Zachwycała urod±, klas± i elegancj±. Ale nigdy nie chciała być jedynie "ładn± buzi± czytaj±c± cudze teksty". Bożena Walter zawsze była niezwykle ambitna i mierzyła wysoko. "Była logiczna, sensowna. Wiedziała, co mówi, i rozumiała, co mówi. Zawsze elegancka, obiektywna. Wyważona. Dama" — mówił o niej reżyser Jerzy Gruza. Jednocze¶nie przez lata walczyła z trem± i zazdro¶ciła innym koleżankom po fachu swobody występowania na wizji. Lęk udało się jednak pokonać. Z mężem, Mariuszem Walterem poł±czyła j± wspólna pasja. Bożena Walter tworzyła historię telewizji. To ona jako ostatnia pojawiła się na ekranach telewizorów 12 grudnia 1981 roku, by ogłosić, że "z przyczyn technicznych program zostaje przerwany". Widzowie pokochali j± za program "Studio 2", była też pomysłodawczyni± "Czaru par" i "5-10-15". Po latach, kiedy Bożena Walter zdecydowała się przej¶ć na zasłużon± emeryturę, jej misj± stało się pomaganie słabszym i działalno¶ć charytatywna w fundacji TVN "Nie jeste¶ sam".
"Je¶li pani chce, niech próbuje!""
Bożena Bukarba, jak brzmi panieńskie nazwisko gwiazdy telewizji, przyszła na ¶wiat 22 wrze¶nia 1938 roku w Krakowie. Wojna rzecz jasna położyła się cieniem na jej dzieciństwie. Kiedy dziewczynka miała niewiele ponad rok, jej ojciec, Władysław Bukarba, oficer 2 Pułku Artylerii Lekkiej wyruszył na front. Nigdy z niego nie wrócił.
Mama wysłała za nim adiutanta z garniturem, by mógł uciekać, ale odesłał go, mówi±c, że odszedł w mundurze i w nim pozostanie. I w nim został zabity w obozie w Charkowie — opowiadała pani Bożena w jednym z wywiadów.
Jednak zanim prawda o zbrodni NKWD wyszła na jaw, matka dziewczynki wierzyła, że jej m±ż jest w¶ród wielu zaginionych w wojennej zawierusze i że którego¶ dnia wróci do domu. Czekała aż do połowy lat 50., pracuj±c ciężko, by samodzielnie utrzymać córkę. Mimo to kobietę wraz z dzieckiem wyrzucono z mieszkania. Dlatego matka oddała Bożenę pod opiekę dziadków, a następnie ciotce ze strony ojca. Dziadek był wielkim miło¶nikiem Gandhiego i kultury wschodu. Być może to pod jego wpływem panna Bukarba zdecydowała się studiować orientalistykę. Marzyła o karierze w dyplomacji.
Rzeczywisto¶ć pokrzyżowała plany absolwentki Filologii Orientalnej UJ — jako córka oficera zamordowanego przez NKWD na pracę w dyplomacji nie miała szans. A innych posad zwi±zanych z orientalistyk± wówczas nie było. Ale jeszcze na ostatnim roku studiów, pani Bożena zaczęła pisać felietony do magazynu "Słowo Ludu". Powoli kiełkowała w niej my¶l o pracy jako dziennikarka. Dlatego kiedy pewnego dnia natrafiła na artykuł informuj±cy o utworzeniu krakowskiego oddziału TVP, postanowiła dać sobie szansę. Przyszła do dyrektora i zaproponowała swoj± kandydaturę. Ten odpowiedział: "Dobrze. Je¶li pani chce, niech próbuje!"
Na pocz±tku program emitowano z Katowic, toteż pani Bożena musiała jeĽdzić na ¦l±sk, by powiedzieć dosłownie kilka zdań. Za każdym razem zabierała ze sob± planszę wykonan± z tektury, z wizerunkiem Wieży Mariackiej i napisem Telewizja Kraków. Następnie została reporterk± w audycji "¦l±ski Magazyn Informacyjny" w Radiu Katowice.
Otrzymałam tam pracę jako pocz±tkuj±cy reporter w ¦l±skim Magazynie Informacyjnym. Nie miałam żadnego do¶wiadczenia (...). Bałam się, ale do odważnych ¶wiat należy — wspominała na łamach ksi±żki "Prezenterki" Aleksandry Szarłat.
Młoda dziennikarka nie tylko rozwijała swoj± karierę, ale to wła¶nie w miejscu pracy, na korytarzu przed wej¶ciem do redakcji reportażu spotkała Mariusza Waltera. Wprawdzie ubrany w krzykliw±, pomarańczow± koszulę mężczyzna nie jawił się jej wówczas jako ten jedyny, ale Mariusz Walter szybko zaskarbił sobie sympatię młodej kobiety. "Już po kilku randkach wiedziałam, że mogę na niego liczyć w każdej sytuacji" — wyznała Bożena Walter w jednym z wywiadów.
Tadeusz Sznuk, obecnie gospodarz programu "Jeden z dziesięciu", wspominał, że koledzy z redakcji dziwili się, iż "Grubemu", jak nazywano wówczas Waltera, udało się zdobyć serce "pięknej Bożenki", za któr± ogl±dali się wszyscy. Ale Bożenka potrzebowała mężczyzny, w którym mogłaby znaleĽć oparcie, a Mariusz Walter wła¶nie taki był. Pewny siebie, potrafił w mig znaleĽć wyj¶cie z każdej sytuacji. To on pomógł jej załatwić meldunek w Warszawie, konieczny do rozpoczęcie pracy w Telewizji Polskiej. Parę zbliżyły do siebie także podobne, trudne do¶wiadczenia z dzieciństwa — obojgu wojna zabrała ojców. Mariusz Walter tak skutecznie starał się o względy ukochanej, że kiedy po trzech miesi±cach znajomo¶ci się jej o¶wiadczył, usłyszał upragnione "tak".
Para wzięła ¶lub w 1966 roku. Praca w Telewizji Polskiej sprawiła, że kariera Bożeny Walter nabrała rozpędu. Ale wspinać się po jej szczeblach pomógł jej nie tylko m±ż. Pani Bożena w ksi±żce "Prezenterki" przyznała, że w pocz±tkach drogi zawodowej jej mentork± była starsza koleżanka po fachu — Irena Dziedzic. To od niej wszystkiego się nauczyła. Kiedy po raz pierwszy spotkała wielk± damę ówczesnej telewizji, Bożena Walter była w ci±ży. Irena Dziedzic zorganizowała jej próbę. Wypadła dobrze, ale koleżanka poradziła Bożenie Walter, aby wróciła, kiedy już dziecko przyjdzie na ¶wiat.
Po narodzinach Piotra, mojego syna, znów odbyły¶my próbę. Irena zdecydowała, że nadaję się do pracy spikerskiej, a potem poinformowała o tym prezesa Sokorskiego — wspominała Bożena Walter.
Bożena Walter pracę prezenterki ł±czyła z wychowywaniem synka, do którego po kilku latach doł±czyła córka, Sandra. Ale po latach przyznała, że nigdy nie miała wystarczaj±co dużo czasu dla dzieci. Dzi¶ ze smutkiem mówi, że maluchy czę¶ciej widywały j± na ekranie telewizora niż w domu "Z żalem muszę powiedzieć, że praca w telewizji była dla mnie ważniejsza niż moje dzieci. I one maj± o to do mnie pretensje, i ja też mam teraz pretensje do siebie" — przyznaje Bożena Walter.
Tymczasem jej m±ż w latach 70. był już uznanym dziennikarzem i producentem. Współtworzył min. Program „Studio 2", przyci±gaj±cy przed ekrany tłumy. W czasie, kiedy był nadawany, pustoszały ulice miast. Twarz± programu została Bożena Walter. Ale widzowie nie mieli pojęcia, że zawsze profesjonalna na ekranie prezenterka każdego dnia toczyła ze sob± wewnętrzn± walkę.
Nikt, kto widział Bożenę Walter na wizji, nie przypuszczał nawet, że charyzmatyczna prowadz±ca zmagała się z nie¶miało¶ci±. Tymczasem przed pierwszym nagraniem "Studia 2" bała się tak bardzo, że poprosiła lekarza o tabletki na uspokojenie. Nad dziennikark± czuwała jednak opatrzno¶ć — postanowiła przed wielkim dniem wypróbować siłę leku.
Dzień wcze¶niej zażyłam tabletkę. Akurat usiedli¶my do przegl±dania materiałów do programu. Usiadłam i zasnęłam. Na tamten program i następne chodziłam już bez żadnych używek — wspominała Bożena Walter w jednym w wywiadów.
Profesjonalizm stał się jej znakiem rozpoznawczym. Bożena Walter przeprowadziła m.in. słynny wywiad z zespołem Abba, który odbył się na pokładzie specjalnie wynajętego na tę okazję przez TVP samolotu. Ale w okresie największej popularno¶ci nie uniknęła ponoć scen zazdro¶ci ze strony męża. Ich powodem były listy miłosne, słane na adres studia przez zakochanych fanów. Karierę Bożeny Walter przerwał wybuch stanu wojennego. Wówczas, 12 grudnia 1981, prezenterka jako ostatnia pojawiła się na ekranach telewizorów, by ogłosić, że "z przyczyn technicznych program zostaje przerwany".
Po stanie wojennym Bożena Walter wróciła do TVP, ale w głowie jej męża kiełkował już nowy pomysł. Podczas gdy ona wymy¶lała "5-10-15" i "Czar Par", on próbował rozkręcić własny biznes. Żona była wówczas jedn± z nielicznych, która wierzyła, że uważany przez większo¶ć za szalony plan założenia własnej kompanii medialnej może się udać. A jednak pomysł wypalił. W nowej Polsce, od 1997 roku Bożena Walter kontynuowała pracę już w stacji założonej przez męża. Trzy lata póĽniej założyła fundację charytatywn± "TVN nie jeste¶ sam", która przez okres swojego działania zebrała już dla potrzebuj±cych ponad 250 mln zł.
Bożena Walter przepracowała w telewizji 55 lat. Po tym czasie zdecydowała się przej¶ć na emeryturę. Wci±ż jednak udziela się w Fundacji, choć pełni raczej rolę dobrego ducha, bo jej stery przekazała kilka lat temu Katarzynie Kolendzie-Zaleskiej. Rado¶ć daj± jej też chwile spędzane z dziećmi i wnukami, dla których teraz wreszcie ma czas. Ale jak mówi, nie jest typow± babci±.
Nie umiałabym się zamkn±ć w domu, z dziećmi. Mam inn± osobowo¶ć. Teraz też nie jestem wylewn± babuni±, która biega za wnukami z bananem. My¶lę, że jestem babci± nowoczesn± — wyznała w rozmowie z Krystyn± Pytlakowsk±.
W jednym z wywiadów Bożena Walter przyznała też, że "po 55 latach pracy dziennikarskiej i 15 latach w fundacji trzeba sobie zrobić wielki urlop". Dodała jednak, że nie zamierza spędzić go w domu. A pytana o to, czy ogl±da telewizję, odpowiada przewrotnie, że jej największym hobby s± ksi±żki.
Daniel Martyniuk wpadł w tarapaty? Chodzi o jego słowa na temat Karola Nawrockiego
Był dziecięcą gwiazdą PRL-u. Porzucił aktorstwo i zamieszkał w Peru. Dziś ma nietypową profesję
Frycz zobaczyła, co jej narzeczony wyprawia z Miko. Tak to podsumowała
Zarzucali im, że nie zaczynali od zera. Terrazzino przemówił po odcinku "TzG"
"Taniec z gwiazdami" popłynął? Nie uwierzycie, co wybrzmiało, gdy Pawłowski wszedł na parkiet
Szklana antresola i zachwycający widok zza okna. Tak wygląda dom Kayah we Włoszech
Katarzyna Błażejewska-Stuhr szczerze o chorobie. "Była to bardzo trudna diagnoza"
Uczestnik "Hotel Paradise" pokusił się o niewybredny "komplement". Nie do wiary, co powiedział
Hakiel pojechał po bandzie? Stwierdził, że Cichopek jest... pusta