Ogórek ma problemy. W tle prokuratura, skarbówka i pieniądze. "Przeprowadzano ze mną upokarzające czynności"

Magdalena Ogórek opublikowała w mediach społecznościowych apel skierowany do ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Zwróciła się w nim o zaprzestanie nieustannego kontrolowania jej muzeum.
Magdalena Ogórek walczy o muzeum
KAPIF

Magdalena Ogórek zasłynęła w 2015 roku, gdy kandydowała na urząd prezydenta Polski z ramienia SLD. Obecnie jest dziennikarką telewizji wPolsce24, prezeską i członkinią zarządu swojej fundacji Polish Lost Art Foundation, a także założycielką Muzeum Sztuki Zagrabionej, które zbudowała we wsi Sulisławice na Dolnym Śląsku. Właśnie z tym obiektem ma niemałe problemy. W tej sprawie zaapelowała nawet do ministra finansów Andrzeja Domańskiego.

Zobacz wideo Biedroń z gorszym wynikiem procentowym niż Ogórek w 2015 roku. Szef sztabu komentuje

Magdalena Ogórek apeluje do ministra finansów. Z tym się do niego zwróciła

Magdalena Ogórek odezwała się na X, gdzie zamieściła apel do ministra finansów Andrzeja Domańskiego, któremu podlega Krajowa Administracja Skarbowa. Już od dawna dziennikarka jest kontrolowana przez ten urząd. Wszystko zaczęło wykazania przez skarbówkę, że po tym, jak fundacja byłej pracownicy TVP otrzymała 1,5 miliona złotych dotacji od fundacji spółek Skarbu Państwa (Energi, Orlenu oraz KGHM), aż 845 tysięcy złotych nie zostało wykorzystane "zgodnie z umowami o darowiznę". Sprawą zainteresowała się nawet Prokuratura Okręgowa w Świdnicy, a Magdalena Ogórek podkreślała, że w sporze ze skarbówką i prokuraturą jest zupełnie sama. Te działania mają paraliżować prace nad jej Muzeum, którego wciąż nie może otworzyć.

Teraz Magdalena Ogórek w swoim wpisie stwierdziła, że kontrole jej muzeum trwają już ponad dwa lata i zaangażowano do nich funkcjonariuszy urzędu, który na co dzień "zajmują się największą w kraju przestępczością zorganizowaną".

"Po dwóch latach urząd napisał w jednym z pism, że nie zgłasza żadnych uwag do wydatkowania środków. A jednak ponownie przedłużono kontrolę, chociaż nie ma żadnego uzasadnienia do dalszego jej prowadzenia. Pomimo tej wiedzy kilka razy na Komendzie Policji na Wawrze przeprowadzano ze mną upokarzające czynności na zlecenie podległego panu organu, stojące w sprzeczności ze stanem faktycznym" - napisała, dodając w dalszej części wpisu, że urząd skarbowy próbuje stwierdzić, że jej muzeum jest biurem, choć żadnych biur nie posiada.

"Z uwagi na brak stwierdzenia jakichkolwiek podstaw do dalszej kontroli, powołuję się na moje konstytucyjne prawa i zwracam się do pana z apelem o natychmiastowe zakończenie kontroli skarbowej i zaprzestanie paraliżu muzeum. Wzywam też, by podległy panu urząd przestał straszyć mnie naliczeniem podatku w wysokości prawie 300 tysięcy złotych. Podobne działanie nie ma żadnego umocowania w prawie, gdyż muzea państwowe i prywatne objęte są ulgą podatkową zgodnie z ustawą" - napisała.

Magdalena Ogórek nie może otworzyć muzeum

Na koniec wpisu Ogórek zwróciła uwagę, że przez działania prokuratury i skarbówki nie może otworzyć swojego muzeum. "Chciałabym móc przygotować się do otwarcia obiektu. Od wielu miesięcy czeka do przekazania w depozyt moja prywatna kolekcja dzieł sztuki i cennych artefaktów, bo z takim zamysłem to muzeum stawiałam - by podzielić się ze społeczeństwem tym, co przez lata w pocie czoła zdobywałam na aukcjach dzieł sztuki" - podsumowała.

Muzeum Sztuki Zagrabionej ma przybliżać społeczeństwu problem grabieży polskich dóbr kultury. Stała wystawa w obiekcie nawiązuje do czasów niemieckiej okupacji w okresie 1939-1945 roku.

Więcej o: