Poruszający apel rodziny Litewki przed pogrzebem. "On na pewno wolałby..."

Na oficjalnym profilu Łukasza Litewki na Facebooku pojawił się krótki komunikat. Rodzina zmarłego polityka zwróciła się do żałobników z pewną prośbą.
Litewka
Poruszający apel rodziny Litewki przed pogrzebem. 'On na pewno wolałby...' / Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl / Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

23 kwietnia media obiegła tragiczna wiadomość o śmierci Łukasza Litewki. Polityk jechał na rowerze, gdy doszło do zderzenia z samochodem. Zmarł wskutek obrażeń w obrębie kończyn dolnych, które doprowadziły do wykrwawienia. Pogrzeb Łukasza Litewki odbędzie się 29 kwietnia i będzie miał charakter państwowy. Uroczystości rozpoczną się o godzinie 13.30 w Kościele Parafii Rzymskokatolickiej pw. św. Joachima w Sosnowcu. Rodzina posła zwróciła się do żałobników.

Zobacz wideo Senyszyn o śmierci męża. "Teraz jest..."

Rodzina Łukasza Litewki z ważną prośbą. "Będziemy wdzięczni"

W nowym komunikacie bliscy Łukasza Litewki zwrócili się z poruszającą prośbą do wszystkich osób, które pojawią się na pogrzebie. "Wiemy, że wielu z was chciałoby pożegnać Łukasza w środę. Prosimy, aby zamiast kwiatów, wiązanek wykonać dowolny gest dobroci" - czytamy. Wspomniano o działalności Litewki, który angażował się w inicjatywy społeczne i pomoc innym. "On na pewno wolałby, abyście kontynuowali jego misję i po prostu nieśli dobro. Zróbcie zakupy potrzebującym, wpłaćcie na zbiórkę walczącym o życie, wspomóżcie najbliższe schronisko, organizację pomocową. Będziemy wdzięczni za uszanowanie tej woli" - czytamy. 

Policja bada trop ws. śmierci Łukasza Litewki. Chodzi o telefon kierowcy

W mediach pojawiają się nowe informacje na temat 57-letniego kierowcy, który potrącił Łukasza Litewkę. Mężczyzna  został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy, a śledczy zabezpieczyli jego telefon. To z tego aparatu wezwano służby na miejsce wypadku. "Zgłoszenia dokonał świadek, który przybył na miejsce zdarzenia. Jak wynika z jego relacji, podejrzany nie był w stanie efektywnie korzystać z telefonu"- przekazał dla "Faktu" Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian. 

Śledczy sprawdzają, czy kierowca mógł używać telefonu w trakcie wypadku. "Urządzenie jest poddawane szczegółowym badaniom, by ustalić, czy było używane w chwili wypadku. Wszystko zostało zabezpieczone, nie ma ryzyka utraty danych" - dodał.

Więcej o: