Lekarz Trumpa wydał oświadczenie. Chodzi o czerwoną wysypkę na szyi prezydenta

Kwestia problemów zdrowotnych Donalda Trumpa ponownie odbija się szerokim echem w mediach. Prezydent Stanów Zjednoczonych pojawił się na publicznym wydarzeniu z bardzo widoczną czerwoną plamą na szyi.
Donald Trump
Donald Trump, Fot. REUTERS/Ken Cedeno, Fot. REUTERS/Jonathan Ernst

2 marca w Białym Domu odbyła się ceremonia odznaczenia Medalem Honoru. W tym roku Donald Trump wyróżnił trzech żołnierzy. Jeden z nich to sierżant sztabowy Michael H. Ollis, który otrzymał Medal Honoru pośmiertnie za uratowanie życia polskiemu żołnierzowi. W trakcie ceremonii uwagę mediów ponownie zwrócił niepokojący wygląd Donalda Trumpa. Chodzi konkretnie o czerwony ślad na szyi polityka widoczny nad kołnierzem jego koszuli, przypominający wysypkę. Głos w sprawie zabrał lekarz prezydenta, który przekazał, że Trump jest w trakcie profilaktycznej kuracji.

Zobacz wideo Co na ten temat mówią Polacy?

Lekarz Donalda Trumpa zabrał głos w sprawie stanu zdrowia polityka

Prezydencki lekarz Sean Barbarella w przekazanym mediom oświadczeniu bardzo ogólnikowo skomentował kwestię zmiany skórnej widocznej na szyi Donalda Trumpa. - Prezydent Trump stosuje bardzo powszechnie używany krem po prawej stronie szyi, który jest profilaktycznym środkiem do pielęgnacji skóry - skomentował, cytowany przez CNN.

- Prezydent będzie stosował ten preparat przez jeden tydzień, a zaczerwienienie ma utrzymywać się przez kilka tygodni - dodał Barbarella. Lekarz nie doprecyzował jednak ani o jaki preparat dokładnie chodzi, ani z jakimi problemami zdrowotnymi dokładnie zmaga się Trump.

Kwestia stanu zdrowia Donalda Trumpa jest pod lupą od wielu miesięcy

Problemy zdrowotne Donalda Trumpa są tematem publicznej debaty już od dłuższego czasu. Jeszcze w lutym ubiegłego roku na dłoni polityka widoczne były wyraźne zasinienia. Sytuacja powtarzała się potem jeszcze kilkukrotnie, a Trump próbował nawet zamaskować ślady podkładem. Latem ubiegłego roku rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt przekazała, że siniaki mają być związane z silnymi uciskami dłoni. - Donald Trump spotyka się z większą liczbą Amerykanów niż jakikolwiek inny prezydent - twierdziła.

Sprawa siniaków na dłoni Donalda Trumpa powróciła w styczniu tego roku podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Karoline Leavitt w rozmowie z CBS przekazała wówczas, że to efekt urazu. -Prezydent Trump uderzył dłonią w róg stołu, przy którym podpisywał dokumenty - skomentowała. Sam Trump w wywiadzie z "Wall Street Journal" mówił z kolei, że przyjmuje większą niż zalecana dawkę aspiryny. Oprócz tego w lipcu zeszłego roku Biały Dom poinformował, że u Donalda Trumpa zdiagnozowano przewlekłą niewydolność żylną.

Więcej o: