Chorosińska prawi o rodzinie, a internauci się zagotowali. Natychmiast wytknęli jej hipokryzję

Dominika Chorosińska podzieliła się przemyśleniami na temat znaczenia rodzin w Polsce. Jej wpis bardzo nie spodobał się części internautów.
Dominika Chorosińska
Dominika Chorosińska, KAPiF

Dominika Chorosińska z wykształcenia jest aktorką i przez wiele lat pracowała w zawodzie. Ogromną popularność przyniosła jej rola Ewy, kochanki Krzysztofa Zduńskiego, w którą wcielała się w serialu "M jak miłość" od 2002 do 2009 roku. Po latach Chorosińska zdecydowała się wejść do świata polityki - została posłanką z ramienia PiS, a w 2023 roku przez krótki czas piastowała nawet stanowisko ministerki kultury.

Zobacz wideo Mocne słowa

Dominika Chorosińska rozpisuje się o polskiej rodzinie. Internauci zarzucają jej hipokryzję

Chorosińska obecnie jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie wciąż wspiera PiS i dzieli się przemyśleniami na temat polityki oraz konserwatywnych wartości. 12 stycznia zamieściła na Facebooku post, w którym pochyliła się nad polskimi rodzinami. "Rodzina jest polską racją stanu - wszystkie ustawy powinny być oceniane przez pryzmat ich wpływu na rodzinę" - pisze Chorosińska.

Pod wpisem polityczki zawrzało. Internauci zarzucili jej hipokryzję, stwierdzając, że Chorosińska, która przed laty wdała się w romans, nie powinna wypowiadać się na tematy dotyczące rodziny. "Definicję rodziny poproszę", "I kto to mówi? Hipokryzja", "Wzór cnót i moralności" - czytamy pod wpisem. Dominika Chorosińska od wielu lat jest żoną aktora Michała Chorosińskiego, z którym doczekała się piątki dzieci. W pewnym momencie głośno zrobiło się o romansie Chorosińskiej z reżyserem, z którym miała zajść w ciążę. Ostatecznie jednak Chorosińskim udało się uratować małżeństwo i wrócili do siebie.

Dominika Chorosińska mówiła o wpływie wiary na małżeństwo

Dominika Chorosińska w wywiadzie sprzed lat wyjawiła, że udało jej się naprawić relację z mężem dzięki wierze. - Skleiliśmy małżeństwo, choć z ludzkiego punktu widzenia było to niemożliwe. Najpierw zaczęła mnie rozsadzać tęsknota za sakramentami - opowiadała na łamach "Życia na gorąco". - Pewnego dnia na targach książki przypadkowo natknęłam się na "Dzienniczek" s. Faustyny. Przeglądając go, znalazłam zdanie, że mogą przyjść do mnie najwięksi grzesznicy. Poczułam, że zalewa mnie strumień boskiej miłości. Dziś uważam, że to m.in. s. Faustyna uratowała moje małżeństwo - dodała polityczka.

Więcej o: