Maciej Jachowski przez lata wcielał się w Ireneusza Podleśnego w "M jak miłość". Aktor pod koniec 2024 roku wyjawił, że zachorował na nowotwór złośliwy. "Jeszcze 08.07. świętowałem swoje urodziny, a dzień później byłem już na stole operacyjnym, rozpoczynając walkę" - pisał wówczas na Instagramie. Jachowski na początku maja wyjawił, że jest już zdrowy. "Dziś mogę powiedzieć: WYGRAŁEM. Kilka dni temu odebrałem wyniki ostatnich badań - nie ma już komórek nowotworowych w moim organizmie. Rak pokonany" - przekazał. 18 maja aktor podzielił się tym, jak objawiła się u niego choroba.
Maciej Jachowski zmagał się z nowotworem gardła. W najnowszym poście na Instagramie poinformował fanów, jak objawiała się u niego choroba. "U mnie zaczęło się niewinnie: długotrwała chrypka (w przypadku aktora/osoby pracującej z głosem, teoretycznie nie będzie to czymś nadzwyczajnym). Uczucie dyskomfortu w gardle, pieczenia i obecności 'ciała obcego' (może to być też objaw problemów gastrologicznych). Sporadyczne krwawienie w gardle" - opisywał aktor. "Po pierwszych konsultacjach z lekarzem usłyszałem: 'nic tu nie widzę, nic panu nie jest'. Objawy nie mijały, pojawiły się nowe: przewlekłe zmęczenie, strata sił, nieważne, ile godzin spałem, ciągle byłem zmęczony, mój organizm przestał się regenerować, pieczenie i szczypanie języka, ból gardła, zatkany nos i sporadyczne krwawienie z nosa" - wyliczał Jachowski.
Okazuje się, że długo nikt nie zdiagnozował choroby u aktora. "Kolejna konsultacja lekarska - leki na przeziębienie, antybiotyk i tak przez trzy miesiące. Oczywiście to też nic nie pomogła, a objawy zaczęły się nasilać: nasiliło się krwawienie z gardła, ból gardła, zaczął zmieniać mi się głos, zrobił się matowy i zniekształcony, taki 'nie mój'" - opisywał w poście. "Pojawiły się problemy z przełykaniem, ból przy każdym posiłku, a ostatecznie guz w gardle tak duży, że nie mogłem przełykać pokarmów" - dowiadujemy się.
Jak podkreślił Jachowski, podobne objawy nie u każdego będą oznaczać od razu nowotwór. Stwierdził jednak, że nie warto tego ignorować. "Nie każdy ból gardła musi oznaczać nowotwór, ale moja historia pokazuje, że zbyt luźne podejście do pewnych objawów i ich lekceważenie może kosztować życie. Nie warto czekać na to, że samo 'przejdzie'. Każdy z nas ma wybór kochani!" - czytamy we wpisie aktora. Następnie Jachowski podziękował lekarzom i pielęgniarkom. Zachęcił obserwatorów, by nie ignorowali objawów. "Proszę, dbajcie o siebie. Nie lekceważcie objawów, nie bójcie się prosić o pomoc, nie polegajcie na opinii i diagnozie tylko jednego lekarza, nie ma ludzi nieomylnych! Czasem warto zaufać sobie. Nie odkładajcie zdrowia na później. Bo życie ma się jedno" - podsumował.
Ewa Pacuła wróciła do dramatycznych chwil. "Tego dnia osiwiałam"
Marta Nawrocka w eleganckiej kreacji na otwarciu wystawy. Ekspertka załamuje ręce
Karol Nawrocki 12 marca o godz. 20 wygłosił orędzie. Ekspertka nie ma wątpliwości. "Pozuje i gra"
Stewardesa opowiedziała nam, jaka jest teraz sytuacja w Omanie. Zdradziła, czy odwołano wszystkie loty
Sprzedali posiadłość wyremontowaną dzięki "Nasz nowy dom". W środku zgroza
Królowa Camilla miała stwierdzić, że Meghan "wyprała mózg" Harry'emu. Rzecznik pary reaguje
W tych sukienkach na wiosnę poczujesz się jak bogini. Wybieramy najpiękniejsze z kolekcji Mohito, Medicine i Sinsay
Szwagier zmarłej Magdaleny Majtyki przekazał wzruszające wieści. "Każdy robi wszystko"
Dziennikarze mówią o tożsamości Banksy'ego. Mocne oświadczenie prawnika artysty