Marta boi się grać w rozbieranych scenach

Chce dublerki. O co chodzi?

Mimo fatalnych recenzji filmu "Ciacho" z udziałem Marty Żmudy Trzebiatowskiej , producenci "Och Karol" zdecydowali się zatrudnić aktorkę w swoim filmie. Marta zamiast cieszyć się tym, że znów dostała szansę tylko marudzi. "Och Karol" to komedia erotyczna, więc większość scen będzie się rozgrywała w łóżku. I tu pojawia się problem.

Jej zdaniem wcale nie ma potrzeby, by w gorących scenach z jej udziałem pokazywała swoje ciało - mówi w rozmowie z Fakt.pl osoba z produkcji.

Marta postawiła producentom ultimatum - albo zmienią scenariusz albo zatrudnią dublerkę do scen erotycznych. Usuwać sceny łóżkowe z filmu erotycznego? To już byłoby przegięcie. Marta jest aż tak nieśmiała? A może to kompleksy?

Szaza

Zobacz także:

Król dba o Żmudę Trzebiatowską

Żmuda wygryzła Muchę i Sochę

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.