Niewiele osób pamięta, że 1993 roku La Toya Jackson była gwiazdą festiwalu w Sopocie. Udowodniła wtedy, że nie jest najlepszą wokalistką. Jej występ został mocno skrytykowany. Mimo to publiczność bawiła się świetnie - może to przez fakt, że La Toya do złudzenia przypominała Michaela ?
Oto piosenka, którą La Toya rozpoczęła koncert. Zaskakujące, że chórek wspierał gwiazdę przez cały czas - praktycznie śpiewał za nią. Natomiast momenty, w których przypadkiem słychać samą La Toyę , wypadają bardzo marnie.
A oto utwór, którym wokalistka zakończyła swoje show. Jak można tak przez cały czas piszczeć?! (polecamy minutę 0:55 oraz 2:20!! )
Wydaje nam się, że na miejscu będzie tu porównanie La Toi z Mandaryną . Stylistyka podobna, śpiew na żywo też. Tylko, że Mandaryna jest znacznie lepsza, bo jest nasza - polska znaczy się. No i jest ładniejsza.
Może więc dobrze, że podczas koncertu sylwestrowego w Polsacie La Toya będzie jedynie odliczać czas do północy? Jej śpiew mógłby być trudny do zniesienia.
Nawrocka 5 marca w brązowym garniturze i czarnej pelerynie. Ekspertka modowa mówi, co poszło nie tak
Miller poddała się liftingowi tygrysiemu. Gojdź grzmi o "głupim trendzie" i mówi o konsekwencjach
Hakiel stwierdził, że Cichopek jest "pusta". Serowska zareagowała. "To jest naprawdę nic"
Aneta Zając w mieszkaniu stawia na minimalizm. O jedną rzecz zadbała w każdym pomieszczeniu
Ekspert o pierścionku zaręczynowym Sabalenki. Takie ma zdanie
Skolim przekazał wieści ws. swojej stacji benzynowej. Wszystko przez sytuację na Bliskim Wschodzie
Britney Spears aresztowana. Wiadomo, co się stało
Kaczorowska zażądała usunięcia filmów Peli z Folwarską? Wiadomo, o co poszło
Influencerki sprzedają bajkę o Dubaju? Ekspertki nie mają złudzeń. "Tam rządzi marketing"