W wywiadzie dla "Gali" Jan Wieczorkowski przyznał, że narodziny syna bardzo go zmieniły.
Człowiek automatycznie dorośleje. Przy dziecku zmieniają się priorytety. Z trudem do mnie docierało, że jestem ojcem. Z czasem szło mi coraz lepiej (śmiech) - mówi aktor w rozmowie z magazynem.
Dziś Janek nie zrobiłby rzeczy, na które kiedyś sobie pozwalał. Czego konkretnie znów by nie zrobił?
Nie zjechałbym po pijaku na rowerze ze schodów mojego rodzinnego domu w Krakowie. Ani w kuble na śmieci z góry, jak kiedyś na wyjeździe snowboardowym w Alpach. W jakiejś francuskiej wiosce koledzy w ramach wygłupów wsadzili mnie do ogromnego kosza na śmieci, a ja włożyłem gogle i rzuciłem: "Jedziemy!" - wspomina.
W Wieczorkowskim zmieniło się jeszcze coś. Kiedyś nie miał nic przeciwko reklamowaniu szamponu przeciwłupieżowego . Dziś wyraźnie zmienia zdanie!
Byłem wtedy innym człowiekiem. Może potrzebowałem więcej pieniędzy na imprezy? (...) Jeśli scenariusz jest inteligentny, reklamowanie szamponu przeciwłupieżowego jest OK. Ale najpierw aktor powinien zapracować na swój wizerunek. Ja mógłbym reklamować dżinsy, piwo, papierosy, prezerwatywy, samochody - stwierdza Jan.
Widać, że Wieczorkowski uważa, że ma wizerunek macho. Chyba nawet ma rację. A reklamowanie prezerwatyw w momencie, kiedy urodził mu się synek, byłoby nawet zabawne.
Joanna z "Rolnika" pokazała nowe zęby. Tak wygląda po metamorfozie w tureckiej klinice
Nawrocki nie wytrzymał po pytaniu dziennikarza. Poleciało pouczenie: Kościół, modlitwa, wchodzimy, panie redaktorze
Pazura ujawnił zarobki z powtórek. Tyle naprawdę dostaje za emisję swoich produkcji
Wszyscy mówią o sukience Melanii na urodzinach Trumpa. Czerwik: To stylizacja pokazująca, że...
Richardson ulało się, gdy wspomniała o Woźniak-Starak. Aż trudno uwierzyć, że naprawdę to powiedziała
Niebywałe, w jaki sposób poznała swojego męża. Tyle Tadla musiała za to zapłacić
Olbrychski zareagował na hejt wokół "Rancza". Ujawnił, kogo zagra w serialu
Nie żyje Oliver Tree. Twórca hitów zginął w katastrofie lotniczej
Ten gest księżnej Kate zwrócił uwagę mediów. Ekspertka wyjaśnia nam, co on oznaczał