Prokuratura umorzyła postępowanie ws. Dody

Doda nie pójdzie siedzieć. Antyfani już zieją ogniem.

"Biblię napisał jakiś napruty winem..." - zdaniem Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami tymi słowami Doda obraziła uczucia religijne. Prokuratura zakończyła postępowanie w tej sprawie. Nie znaleziono dowodów, by piosenkarka popełniła przestępstwo.

Doda, mówiąc o Biblii, stwierdziła, że "ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła". Dopytywana, o kim mówi, dodała: "o tych wszystkich gościach, którzy spisali te wszystkie niesamowite historie".

Według nieoficjalnych informacji portalu tvp.info, prokuratura uznała, że nie ma dowodów na to, że gwiazda popełniła przestępstwo. Prokurator Katarzyna Dobrzańska z mokotowskiej prokuratury potwierdziła, że postępowanie w tej sprawie zostało zakończone . Nie chciała jednak mówić o jego rozstrzygnięciu, dopóki nie zostaną powiadomione o tym strony. - Decyzja prokuratury jest nieprawomocna - dodała Dobrzańska.

To było do przewidzenia. Prokuratura zamiast zajmować się sprawami POWAŻNYMI musi analizować czerstwe wypowiedzi Dody, po których faktycznie warto napruć się winem i ziołami.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.