Kto jest teraz na fali? Oczywiście Borys Szyc i jego rola w " Wojnie polsko-ruskiej ". Aktor jest wszędzie, co nie razi aż tak bardzo, ale wywiady z nim bywają, delikatnie mówiąc, różne. W ostatnim numerze "Gali" znajdziemy wywiad, który należy do słabszych.
Rozmowę można podzielić na dwie zasadnicze części - rozprawianie o uczuciach i penisie. Tak, tak - to filar całego wywiadu. Oczywiście nie w dosłownym sensie. Ale zacznijmy od bardziej emocjonalnego aspektu rozmowy.
- Po prostu ja nie biorę wszystkiego na poważnie. To czasami może wkurzać. I tak teraz jestem poważniejszy, niż byłem, ale postać błazna była mi zawsze bardzo bliska. Myślałem, że to jest dobra postawa w życiu. Nigdy nie pokazywałem, że jest mi źle - mówi o swoim lekceważącym podejściu Szyc.
Później prowadząca wywiad zainteresowała się wątkiem rozmawiania z penisem (scena z filmu). Czy mężczyźni często to robią?
- Oczywiście że prowadzi się takie rozmowy. Niekoniecznie trzeba na niego patrzeć i nie musi być w stanie gotowości. Ale kiedy jest... Wtedy są to ostateczne rozmowy...
A jak do swojego przyrodzenia zwraca się Borys Szyc ?
- Oczywiście, że pieszczotliwie, bo to jest jednak skarb. W końcu mówi się "klejnoty". Zwracam się do niego łagodnie, bo przecież jest bardzo wrażliwy i delikatny. A czasem słucham się go - dodaje.
Z taką wiedzą możemy umierać!
Joanna z "Rolnika" pokazała nowe zęby. Tak wygląda po metamorfozie w tureckiej klinice
Nawrocki nie wytrzymał po pytaniu dziennikarza. Poleciało pouczenie: Kościół, modlitwa, wchodzimy, panie redaktorze
Pazura ujawnił zarobki z powtórek. Tyle naprawdę dostaje za emisję swoich produkcji
Wszyscy mówią o sukience Melanii na urodzinach Trumpa. Czerwik: To stylizacja pokazująca, że...
Richardson ulało się, gdy wspomniała o Woźniak-Starak. Aż trudno uwierzyć, że naprawdę to powiedziała
Niebywałe, w jaki sposób poznała swojego męża. Tyle Tadla musiała za to zapłacić
Olbrychski zareagował na hejt wokół "Rancza". Ujawnił, kogo zagra w serialu
Nie żyje Oliver Tree. Twórca hitów zginął w katastrofie lotniczej
Ten gest księżnej Kate zwrócił uwagę mediów. Ekspertka wyjaśnia nam, co on oznaczał