Ale jaja!

Czy to oznaka, że Marta Żmuda Trzebiatowska powinna się wyluzować?
Marta Żmuda Trzebiatowska
KAPIF.PL/KAPIF

Od wczoraj tematem numer jeden są Telekamery i wojna na jajka. Tym, którzy jeszcze nie zdążyli zorientować się o co chodzi, przypominamy, że Marta Żmuda Trzebiatowska oberwała wczoraj jajem na czerwonym dywanie. Byliśmy tam i nawet doświadczyliśmy tego na własnej skórze. Oto dowód:

Marta Żmuda Trzebiatowska obrzucona jajkami!

Czy powodem było futerko? Tylko czy ono rzeczywiście było prawdziwe? Marta nie odpowiedziała nam na to pytanie, ale postanowiliśmy zapytać co na ten temat myślą inni artyści. Wojtek Łuszczykiewicz twierdzi, że to nie miało nic wspólnego z futrzakami...

Rzucanie jajkami w Martę Żmudę Trzebiatowską można rozumieć dwojako. Jeśli jajka były przeznaczone dla niej, był to wyraźny sygnał, choć wyrażony dość metaforycznie, żeby się rozluźniła. Ktoś, kto zobaczył Martę wysiadającą z taksówki, musiał po prostu zauważyć, że tradycyjnie jest bardzo spięta. Dlatego na jej miejscu bym się nie gniewał. Fruwające jajka to jak zawołanie: "Rób sobie jaja! Uśmiechnij się! Masz na imię Marta a nie Angelina!". Gorzej jeśli jajka wycelowane były w jej narzeczonego, na jego miejscu zdenerwowałbym się okrutnie. Rzucanie jajkami to wyraźna sugestia, że jemu tych jaj po prostu brakuje...

Hmm... A co o tym myślą inni? Już za kilka godzin pokażemy wam naszą wideo-niespodziankę.

Więcej o: