Doda wracała właśnie z jednego z koncertów wraz ze swoją menedżerką, gdy na zderzenie czołowe wyjechała wielka ciężarówka. Za kierownicą nie siedziała piosenkarka, co chyba uratowało wszystkim życie - samochód prowadził ochroniarz, który jest zawodowym kierowcą i tylko dzięki jego umiejętnościom wszystkim udało się wyjść z całej sytuacji bez szwanku.
To cud, że żyjemy. To było straszne - mówi Maja Sablewska jednemu z dzienników - Doda czuje się dobrze i nie ma powodu, by odwoływać koncerty.
Kto zawinił? Prawdopodobnie kierowca TIR-a, który wymusił pierwszeństwo na jadącym z naprzeciwka aucie Dody . Skończyło się na lekkim poturbowaniu i strachu.
Niebezpieczny upadek Skolima na koncercie. Jest oświadczenie w tej sprawie
Syn Ostaszewskiej i Englerta nie owija w bawełnę. "Nikt, kto nie ma sławnych rodziców, nie zrozumie..."
Sianeckiemu na końcu pogrzebu Morozowskiego załamał się głos: Andrzeju, Jędrku...
Książulo zszokowany zasadami w pięciogwiazdkowym hotelu. "Dobrze, że za papier nie trzeba płacić"
Michał Sikorski nie chciał tego reklamować nawet za ogromne pieniądze. "Nie potrafiłbym spojrzeć w lustro"
Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Tłum dziennikarzy i znanych osób żegna przyjaciela
Strój Węgiel kojarzy się styliście "z babciną firanką". "Jest różnica między ręcznie robioną koronką..."
Cezary Żak o powrocie "Rancza". Wyjawił, kogo zabraknie w serialu
Poruszające słowa żony Morozowskiego: Jędruś, żegnaj, kochanie, mój najdroższy człowieku