Frytka pokonała Rosati

Agnieszka Frytkowska w końcu dostała rolę w filmie! Kontrowersyjna uczestniczka programu "Big Brother" po wielu miesiącach chodzenia na castingi i sesje zdjęciowe w końcu została zauważona przez prawdziwych reżyserów. Frytka w filmie dokumentalnym pt. "Pojechał, zobaczył" pokaże swoje prawdziwe oblicze. Czego możemy się spodziewać po tej roli?
FOT. MACIEJ ZIENKIEWICZ / Agencja Wyborcza.pl

Frytka w filmie który, zostanie zaprezentowany na tegorocznym Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni, zagra samą siebie, czyli jak twierdzi - kobietę szukająca miłości. W dokumencie, pokazane będzie spotkanie i długie rozmowy 28-letniego upośledzonego mężczyzny z Nowego Sącza i Frytki.

Oto zwiastun filmu:

Autorka hitu "Dwa gołębie" na łamach "Super Expressu" powiedziała, że była zachwycona spotkaniem z Pawłem.

Nawet gdy zapalałam papierosa, wstawał, by mi go podpalić. To było urocze.

Agnieszka podziwia zachowanie i podejście do życia swojego rozmówcy.

Gdy go słuchałam, nie mogłam uwierzyć, że jest jeszcze ktoś, kto chce walczyć o miłość. Dla niego najważniejsze w życiu nie są dobra materialne, tylko to, by znaleźć kobietę, którą pokocha i będzie się opiekować.

Frytka w ostatniej scenie dokumentu, spełniła największe marzenie Pawła.

Od dziecka chciał zobaczyć wschód słońca nad morzem. Po godzinach rozmów w pociągu idziemy na plażę i tu się kończy nasza historia.

Udział Frytki w tym dokumencie budzi spore kontrowersje, ponieważ początkowo zamiast niej miała grać w tym filmie - Weronika Rosati . Bracia Michał i Wojtek Węgrzyn, którzy wyreżyserowali ten dokument, po wielu konsultacjach uznali, że jednak Frytka lepiej niż Weronika wypadnie w ich produkcji. Agnieszka nie ukrywa radości z tego, że w końcu ktoś zaproponował jej jedną z głównych ról w filmie.

Bardzo się cieszę, że w końcu otrzymałam dużą i poważną rolę, nie jakieś epizody i banialuki!

My trochę współczujemy Weronice Rosati . Zostać pokonaną w castingu przez zawodową aktorkę to żadna porażka, ale przegrać z Frytką to już musi być dramat.

Fot. Alina Gajdamowicz / AG
Więcej o: