Weronika Rosati i Andrzej Żuławski - przyjaźń czy kochanie?

Czy to jeszcze przyjaźń, czy to już kochanie - czyli kolejny odcinek z cyklu pt."Co łączy Weronikę Rosati i Andrzeja Żuławskiego?" To pytanie nurtuje wszystkich plotkarzy. A że ostatnio parę widziano razem na przyjęciu w ambasadzie Francuskiej w Warszawie, znów plotki rozgorzały. 23-letnia aktorka towarzyszyła na nim o 43 lata starszemu reżyserowi - donosi "Fakt".

Party w ambasadzie to nie jedyna sytuacja, gdy widziano Weronikę i Andrzeja razem. Plotki o ich rzekomym romansie rozpętały się po tym, jak ktoś przyuważył młodą aktorkę wychodzącą z domu Żuławskiego. A że oboje wydają się do siebie pasować - ona lubi starszych mężczyzn (patrz: związek z 45-letnim Maxem Kolonko i przyjaźń z 55-letnim Harveyem Weinsteinem ), a on młodsze kobiety (patrz: związek z młodszą o 26 lat Sophie Marceau) - natychmiast zaczęto podejrzewać, że mają romans. Jednak Żuławski zaprzeczał.

Romans? Ja, 66-letni, zapomniany starzec, i ta młoda dziewczyna? Nie rozśmieszajcie mnie. Znam Weronikę od dziecka i pomagam jej w karierze.

Ale plotka o romansie Rosati i Żuławskiego żyła własnym życiem dalej, więc wypowiedziała się też mama aktorki - Teresa Rosati.

Przecież to jest śmieszne. Andrzej zna Weronikę od dziecka, to przyjaciel rodziny. Weronika nie pobiera żadnych lekcji aktorstwa, tylko zwyczajnie korzysta z rad Andrzeja, który dobrze ją zna.

Wszelkie dementi w tej sprawie i tak nie pomogą. Plotkarze wiedzą swoje. A że teraz Weroniką była towarzyszką Żuławskiego na przyjęciu w ambasadzie Francji w Warszawie, znów jest o czym plotkować. Tym bardziej, że Żuławski tak troskliwie zajmuje się Weroniką na przyjęciach.