Iga Świątek w sobotę wygrała US Open w Nowym Yorku. To jej trzecie zwycięstwo w turnieju wielkoszlemowym w karierze i tym samym została drugą zawodniczką w historii, która zwyciężyła finały w dwóch setach. Jej mecze z ogromnym zaangażowaniem śledzi między innymi Robert Lewandowski, który za pośrednictwem mediów społecznościowych gratuluje Świątek kolejnych sukcesów. To nie koniec niespodzianek dla tenisistki.
Ze względu na sezon klubowy polski piłkarz nie ma czasu, aby kibicować Idze Świątek z trybun, jednak znalazły się tam inne wielkie gwiazdy. Poczynania tenisistki śledzili między innymi Linsday Vonn czy Seala, z którego poznania bardzo się cieszyła, jednak to ktoś inny skradł jej całą uwagę. Okazuje się, że Matthew Perry, znany z roli Chandlera Binga w serialu "Przyjaciele", znalazł chwilę, aby przyjrzeć się zmaganiom sportowców.
Wygląda na to, że Iga Świątek rozgrywając jeden z meczów, dostrzegła na telebimie aktora, którego najwidoczniej jest fanką. Na Twitterze zdradziła, że nie mogła się skupić na grze. Post opatrzyła gifem z serialu, na którym mogliśmy zobaczyć podekscytowanego Chandlera. Z pewnością ten dzień na długo zapisze się w jej pamięci.
Ja, kiedy bardzo chciałam się skupić, ale zobaczyłam Matthew Perry'ego na ekranie podczas wymiany. Czy może być coś jeszcze bardziej ekscytującego? - wyznała Iga Świątek.
Myślicie, że Matthew Perry kibicował Idze Świątek?
Zobacz też: Iga Świątek wcina loda, ale to ekran telewizora przykuwa uwagę. Jej mina zdradza wiele
Nowe wieści w sprawie śmierci Catherine O'Hary. Aktorka trafiła do szpitala w ciężkim stanie
Mglej schudł 40 kg, zaskakując wszystkich sylwetką. Mąż Węgiel zdradził nam sekret swojej przemiany
Zenek Martyniuk zareagował na wywiad Faustyny. Takiego zachowania nikt się nie spodziewał
Szymon Hołownia świętuje dziesiątą rocznicę ślubu. "To była miłość od drugiego wejrzenia"
Sukces polskiej modelki. Właśnie otworzyła ważny pokaz w Paryżu
Gwiazda filmu "Kevin sam w domu" nie żyje. Catherine O'Hara miała 71 lat
Piaseczny z tym problemem zmaga się od lat. Takiej szczerości nikt się nie spodziewał
Justyna Sieńczyłło o chorobie Emiliana Kamińskiego. "Słyszałam, że ma dwa albo trzy miesiące życia"
Nazywali ich "oazowym zespołem". Kwiat Jabłoni ujawnia prawdę na temat wiary