Blac Chyna pobiła mężczyznę wózkiem swojej córki [WIDEO]. Teraz Rob Kardashian chce ograniczyć jej prawa rodzicielskie

O Blac Chynie znów jest głośno. Teraz za sprawą incydentu, do którego doszło w parku rozrywki pod Los Angeles. Celebrytka pobiła mężczyznę... wózkiem swojej córki.

Blac Chyna kolejny raz została główną bohaterką skandalu. Teraz w mediach szerokim echem odbija się sytuacja z parku rozrywki Six Flags, w którym celebrytka pobiła mężczyznę różowym wózkiem swojej córki, która na szczęście w nim nie siedziała (chociaż tyle).

Na wideo nagranych przez internautów widać, jak Blac Chyna odchodzi od swojego ochroniarza, chwyta za różowy wózek Dream i uderza nim w mężczyznę, który miał podejść do dziewczynki i próbować ją dotknąć. Według świadków zdarzenia, celebrytka rzuciła się na niego z pięściami i została odciągnięta od ofiary ataku dopiero przez ochroniarza. Całe wideo możecie zobaczyć poniżej:

 

Portalowi TMZ udało się zdobyć komentarz Chyny w tej sprawie.

Nie toleruję przemocy i nie jestem agresywną osobą, ale jest na świecie wiele niesamowitych matek, które chronią swoje dzieci za wszelką cenę.

Strona podaje też, że ojciec Dream, Rob Kardashian, jest na tyle zaniepokojony agresją byłej partnerki, że postanowił skierować sprawę do sądu. Razem z prawnikami mają złożyć dokumenty z prośbą o ustalenie jasnych zasad dotyczących tego, co Blac może robić w obecności swojego dziecka, a czego nie.

Rob chce, by Chyna nie mogła przedstawiać swoich chłopaków dzieciom, dopóki jej związek nie przetrwa przynajmniej sześciu miesięcy - donosi TMZ.

Kardashian będzie też starał się o zmniejszenie kwoty alimentów. Jego zdaniem 20 tysięcy dolarów miesięcznie to za dużo, tym bardziej, że to Chyna zarabia więcej od niego.

Jego moc zarobkowa została zredukowana do zera, odkąd został zablokowany na Instagramie - platformie, która napędzała jego biznes - podaje portal.

Rob Kardashian został zablokowany na Instagramie po tym, jak dodał tam nagie zdjęcia Chyny.

Myślicie, że sąd stanie po jego stronie?

OG

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.