Emma Watson głośno deklarowała feministyczne poglądy jeszcze zanim stało się to w Hollywood tak powszechne. Po wybuchu skandalu seksualnego aktorki, piosenkarki, modelki i wszystkie kobiety jakkolwiek związane z branżą show-biznesową zaangażowały się w akcję #MeToo, a potem "Time's Up". Emma wyraziła swoje poparcie dla tych inicjatyw wpisem na Instagramie i na tym nie poprzestała. Na oscarowe after party Vanity Fair przyszła bowiem z wytatuowanym na przedramieniu hasłem "Time's Up", niestety z błędem. Zapomniała o apostrofie, co całkowicie zmieniło sens zdania.
Wpadka stałam się przedmiotem krytyki głównie ze względu na fakt, że Emma w 2014 roku ukończyła studia z literatury angielskiej. Akurat po niej mało kto spodziewał się podobnego błędu, ale ona podeszła do tematu z humorem. Na Twitterze napisała, że tatuaż jest sztuczny i dodała:
Nauka stawiania apostrofów niezbędna.
Błąd w tatuażu to jednak naszym zdaniem zwykłe niedopatrzenie. Chcielibyśmy natomiast wiedzieć, kto zafundował Emmie tak fatalną grzywkę? Też uważacie, że nowa fryzura aktorki jest wyjątkowo mało korzystna?
WJ
Kultura napiwków dzieli Polaków. Krzan mówi wprost, jaką kwotę zostawia obsłudze
Laskowska komentuje aferę wokół "Ambasadorów Pamięci Powstania". "Mam przepraszać za piękno?"
Lewandowska natrafiła na pierwszy problem w Chicago. "To niemałe wyzwanie"
Miała zabić trójkę dzieci, a wspierają ją kobiety z całego świata. Przypadek Lindsay Clancy
Wykształcenie Edwarda Miszczaka może zaskoczyć. Nie ma nic wspólnego z mediami
Krzan dosadnie o medycynie estetycznej. "Boję tego, że za jakiś czas będziemy mieć po prostu..."
Hyży komentuje decyzję Nawrockiego. "Żłobek już nie może, a rodzic?"
Nowicki dosadnie podsumował ceny w Albanii. "Naprawdę oszaleli"
Drzyzga zamieniła Warszawę na taki azyl. Wystarczy spojrzeć, co ma tuż za oknem. "Czuję się wolna"