Nicholas Hoult zadebiutował na dużym ekranie, gdy miał 12 lat. Brytyjski komediodramat "Był sobie chłopiec" zapewnił mu świetny start i choć niewiele było o nim słychać, swojej szansy nie zmarnował. Do jego największych sukcesów zaliczyć można drugoplanową rolę w oscarowym "Samotnym mężczyźnie" u boku Colina Firtha oraz główną rolę w obrazie "Mad Max: Na drodze gniewu". Mediom oczywiście nie umknęło, że Nicholas wyrósł na niezłego przystojniaka.
Jednak kiedy w niedzielę Hoult zjawił się na festiwalu Sundance, trudno było uwierzyć, że to naprawdę on.
Aktor nie tylko wychudł, ale też zapuścił wąsy.
Wyglądał jak nie on - podsumowuje "Daily Mail".
I trudno się z tym nie zgodzić.
WJ
Prowadzący Polsatu w Kanale Zero. Stanowski zabrał głos
Brad Pitt znów uderza w Angelinę Jolie. Zaczął ją rozliczać
Wolszczak przed laty też straciła rolę w serii "Nigdy w życiu". "Dowiedziałam się na ulicy"
Grochola nie wytrzymała. Padła zapowiedź kroków prawnych wobec Jabłczyńskiej
Doda zgodziłaby się wystąpić dla Karola Nawrockiego. Stawia jeden warunek
Jabłczyńska ujawnia kulisy rozmów z producentami "Nigdy w życiu". "Nigdy na to nie dostałam odpowiedzi"
Mel Gibson zrobił to na oczach tłumu. Teraz przeprasza: Bezmyślna głupota
Przyjaciółka Dody zmaga się z nowotworem trzustki. "Jest w trakcie bardzo ciężkiej chemioterapii"
Przeżyła chwile grozy. To spotkało Rusin w czasie podróży. "Najedliśmy się strachu"