Polska pokonała wczoraj Rumunię 3:0 w czwartym meczu eliminacji do Mistrzostw Świata. Nie było to jednak łatwe spotkanie, przede wszystkim ze względu na skandaliczne zachowanie rumuńskich kibiców. Najbardziej odczuł to kapitan naszej reprezentacji, Robert Lewandowski.
Polska prowadziła 1:0 dzięki celnemu strzałowi Kamila Grosickiego. Kiedy w 54. minucie spotkania Rumuni mieli szansę na wyrównanie wyniku, w pole karne została rzucona petarda. Ogłuszony przez nią Lewandowski padł na murawę i przez dłuższą chwilę trzymał się za twarz.
Incydent wyglądał naprawdę groźnie, ale po interwencji sztabu medycznego nasz kapitan wrócił do gry. I to w jakim stylu! W 82. i 91. minucie strzelił Rumunii dwa gole, przesądzając tym samym losy spotkania. A co mówił po zwycięstwie o samym incydencie?
Przez parę minut nie za bardzo wiedziałem, co się dzieje. Też nie słyszałem, ale po chwili powoli dochodziłem do siebie. Na szczęście nic wielkiego się nie stało. Mam nadzieję, że nad ranem nie obudzę się z żadnym bólem. Stałem bardzo blisko, ten wybuch był nie tylko bardzo głośny i mnie ogłuszył, ale też zadziałało to na moje oczy. Potrzebowałem paru minut, by dojść do siebie - zdradził w rozmowie ze Sport.pl.
Napastnik był też bardzo dumny z całej drużyny.
Graliśmy swoje. To dla nas bardzo ważne zwycięstwo i bardzo ważne trzy punkty. Dzisiaj wyglądało to naprawdę wzorcowo.
Nam pozostaje trzymać kciuki za kolejne spotkania polskiej reprezentacji w eliminacjach do Mistrzostw Świata.
AW
Szczepanik z Pectus niedawno rozwiódł się z Gawędą z Blue Cafe. Teraz pokazał się z nową partnerką!
Bursztynowicz upadła na spacerze. Nie mogła liczyć na pomoc. "Nikt się nie zatrzymał"
Bronisław Komorowski narzeka na wysokość swojej emerytury. "Ojczyzna nie rozpieszcza"
Nowe informacje ws. śmierci Hayden Panettiere. Dramatyczna relacja brata partnera aktorki
Kultura napiwków dzieli Polaków. Krzan mówi wprost, jaką kwotę zostawia obsłudze
Bosacka wściekła się po słowach Gesslera o obowiązkowych napiwkach. "Do szewskiej pasji mnie doprowadza..."
Piotr Żyła w nowym wydaniu. Internauci komentują: Polski Scooter
Trump chciał upokorzyć swojego przeciwnika. Wspomniał o... jego matce. "Dostanie burę"
Hyży komentuje decyzję Nawrockiego. "Żłobek już nie może, a rodzic?"