Mimo apelów dworu brytyjskiego, aby uszanować prywatność najsłynniejszej brytyjskiej pary, media kolejny raz opublikowały zdjęcia księżnej Kate w bikini. Tym razem zrobił to włoski magazyn "Chi". Na dniach ukaże się także kolejna publikacja w amerykańskim tabloidzie.
Książę William , księżna Kate oraz jej rodzina odpoczywali w ubiegłym tygodniu na prywatnej wyspie Mustique. Tam z teleobiektywów ustrzelili ich paparazzi.
Okładce towarzyszy tytuł "La Pancia Cresce", czyli "Twój brzuszek rośnie".
ReutersTo jednak jeszcze nie koniec. Z doniesień "The Daily Mail" wynika, że włoski magazyn planuje opublikować kolejną serię zdjęć. Tym razem będzie na niej widać także siostrę Kate, Pippę.
To już kolejne tak poważne naruszenie prywatności książęcej pary przez tabloidy. Pół roku temu, ten sam włoski "Chi" oraz francuski "Closer", zamieściły zdjęcia księżnej Kate toples.
Rodzina królewska podała wówczas francuski magazyn do sądu i zaapelowała do mediów o wstrzymanie się od podobnych publikacji. Jak widać, żądza sensacji okazała się jednak większa.
Jesteśmy rozczarowani, że zdjęcia Księżnej i Księcia z prywatnych wakacji zostały opublikowane za granicą. To jaskrawy przykład naruszenia prawa od prywatności małżonków - powiedział magazynowi "People" rzecznik prasowy rodziny królewskiej.
emjot
W mieszkaniu Roksany Węgiel nie ma miejsca na klasykę. Luksus w każdym kącie
Szambo wybiło! Rozjuszona Viola Kołakowska uderzyła w Małgorzatę Rozenek. "Co to k***a ma być"
Kubicka zaskoczyła fanów nową fryzurą. Takiej metamorfozy nikt się nie spodziewał
Syn Pierce'a Brosnana też zamarzył o sławie. 25-latek już zaczął karierę
Mariah Carey dała show na otwarciu igrzysk. Ekspertka mówi o "wokalnym wsparciu"
Nagranie z ataku Celine Dion stało się viralem. Fani artystki grzmią. "Okażcie szacunek"
Tym strojem księżna Kate udowodniła, że jest ikoną stylu. Ekspertka mówi o detalach
Nazwisko Naomi Campbell wraca w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, o co miała go prosić
Izabella Miko wyjawiła, czy wraca do Polski na stałe. "Jest czyściutko, jest pięknie"