Weronika Rosati: Michael Douglas przedłużył mi scenę w filmie!

Opowiedziała o kulisach pracy w Hollywood.

Czy marzenia mają szansę się spełnić? W przypadku Weroniki Rosati z pewnością tak. Nie dość, że rozwija swoją karierę w stolicy światowego przemysłu filmowego, w Hollywood, to jeszcze spotyka się na planie zdjęciowym ze swoimi idolami z dzieciństwa. Aktorka zwierzyła się Agnieszce Jastrzębskiej z "DDTVN", jak wyjątkowa była dla niej praca z Michaelem Douglasem .

Byłam chyba najbardziej zdenerwowana osobą z całej ekipy. Okazało się, że bez potrzeby. Michael był bardzo miły i profesjonalny. Raz nawet przedłużył mi scenę. W filmie gram kelnerkę. W jednej scenie, gdy miałam już wyjść z kadru i odejść, Michael nagle postanowił mnie zawrócić z powrotem do jego stolika. Posłużył się więc moim imieniem i zawołał "Weronika!", zamiast wołać "hej ty". To było niespodziewane zagranie, ale reżyserowi bardzo się ono spodobało i scena ta została. Imię dla postaci też.

Weronika RosatiWeronika Rosati Marcin Tyszka/VIVA Marcin Tyszka/VIVA

Film, o którym opowiedziała, jest dla Weroniki wyjątkowy. Zagrała w nim bowiem u boku takich sław jak Robert De Niro, Morgan Freeman czy Michael Douglas . Ten swego czasu nie był jej obojętny...

Bardzo się denerwowałam przed spotkaniem z Michaelem Douglasem. To był mój idol z dzieciństwa, podkochiwałam się w nim... - zaczęła nieśmiało Rosati.
Podkochiwałaś się?! Co ty mówisz! Kochałaś się w nim na zabój! - przerwała jej spontanicznie Jastrzębska.
No przestań! Nie mów takich rzeczy! - zareagowała natychmiast Weronika Rosati. - Miałam taki moment, jak staliśmy z nim w twarzą w twarz, że pomyślałam: "Nie wierzę".

Weronika Rosati.Weronika Rosati. Kapif Kapif

Agnieszkę Jastrzębską jednak bardzo kręciła tematyka młodzieńczego zauroczenia Rosati Douglasem. Dziennikarka zastanawiała się, czy Rosati zwierzyła się z tego swojemu partnerowi z planu.

Nie przyznałam się! No co ty! - oburzyła się Weronika. - To byłoby infantylne i nieprofesjonalne!

Michael DouglasMichael Douglas AP/Matt Sayles AP/Matt Sayles

Weronika Rosati najwyraźniej z ogromnym zacięciem stara się stworzyć własną markę w branży filmowej. My natomiast ciekawi jesteśmy efektów pracy z jej niegdysiejszą miłością. Mowa oczywiście o Michaelu Douglasie .

zuz

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.