AbradAb: To nie jest dokument, lecz fikcja. Poznaj prawdziwą(?) historię Paktofoniki...

AbradAb odbrązawia "Jesteś Bogiem"

Na opowieść o Paktofonice składa się więcej historii niż Magika, Rahima czy Fokusa, które przedstawione są w filmie Leszka Dawida. Dziś w kultura.gazeta.pl mamy szansę poznać wersję wydarzeń Marcina AbradAb Martena. Rzuca ona zupełnie inne światło na wizerunek raperów z "Jesteś Bogiem".

Fot. Radoslaw Kazmierczak

Według AbradAba pokazywanie Magika jako biednego rapera, która nie mógł znaleźć wydawcy dla płyty Paktofoniki, to spore przekłamanie.

Tylko pierwszej płyty Kalibra rozeszło się 80 tys., drugiej kolejne kilkadziesiąt tysięcy. Rozumiem, że Magik miał rodzinę i pewnie miał więcej wydatków niż my, ale żeby aż tak? Niemożliwe. Zupełnie też sobie nie wyobrażam, że on w tamtych czasach, kiedy Kaliber był naprawdę na topie i bez przerwy puszczali nas w radiu , nie mógł kompletnie znaleźć wydawcy. (...) Jestem pewien, że Paktofonikę wydaliby z pocałowaniem ręki.

Według AbradAba reżyser chciał z Magika zrobić pewnego rodzaju symbol, z którym mogłaby się utożsamić większa grupa odbiorców.

Zostało to tak pokazane, żeby przedstawić Magika jako bohatera klasy robotniczej. W porządku, tylko to aż w oczy kole.

fot. AG

Na potrzeby filmu napisano kilka scen, które w ogóle w rzeczywistości nie miały miejsca.

Magik wyciąga z kieszeni 15 złotych, żeby wykupić jeszcze kilka minut w studiu - to jakaś abstrakcyjna scena. Już na nagranie pierwszej płyty Kalibra mieliśmy wykupione 1000 godzin w jednym z najlepszych studiów w Katowicach . To kosztowało masę forsy, ale dzięki temu mogliśmy całymi dniami tam siedzieć i dłubać w bitach. Drugą płytę również nagrywaliśmy w naprawdę dobrych warunkach, więc wydaje mi się nierealne, że on po prostu to olał i nie skorzystał ze swoich możliwości.

agencja gazeta

Podrasowane zostały też podstawowe fakty.

Film pokazuje jakoby Magik miał poznać Rahima i Fokusa w 1998 r. po naszym ostatnim wspólnym koncercie w warszawskim Remoncie. To jest oczywiście bzdura, bo Rahim występował już na pierwszej płycie Kalibra, a Fokus był autorem charakterystycznego fontu "Kaliber 44" na naszej okładce. Czyli znaliśmy się już od wielu lat.

Fot. mat. prasowe

Widać jednak, że raperzy nie mają jeszcze gwiazdorskiej mentalności. Okazuje się bowiem, że AbradAb nie rozdziera szat, nie stroi fochów na facebooku, ani też nie umieszcza parapoetyckich, rzewnych notek na blogu.

Nie mam do nikogo pretensji, po prostu warto mówić jasno i głośno o tym, że "Jesteś Bogiem" to fabuła, a nie dokument i jest w nim sporo fikcji, co zresztą słusznie Rahim podkreślał przed premierą, bo mam wrażenie, że bardzo wielu młodych ludzi będzie uważać, że to, co zostało tam pokazane, jest prawdą. I że ten film stworzy pewien nowy wizerunek zespołu, któremu wiatr wieje w oczy i gdzieś tam po kątach tworzy swoją znakomitą muzykę. To ładny etos, ale mija się z prawdą.

Cóż miła odmiana, znamy pewne gwiazdeczki, które na podobne przekłamania zareagowały zgoła inaczej...

Cały wywiad z AbradAbem przeczytacie tutaj .

Więcej o: