Filip Chajzer wystąpił ostatnio w podcaście "Bóg w wielkim mieście". W szczerej rozmowie z Katarzyną Olubińską prezenter opowiedział o kulisach walki o zabezpieczenie kontaktów z synem. Początkowo sprawa nie szła po jego myśli. - W odpowiedzi drugiej strony przyszły wycinki z gazet, w których sam o tym mówiłem, że tam walczyłem z nałogiem. I to miało stać się jakby podstawą do tego, żebym tego zabezpieczenia nie dostał - tłumaczył. Wtedy Chajzer zdecydował się na zaskakujący krok.
W przeszłości Chajzer był uzależniony od narkotyków. Prezenter wielokrotnie opowiadał o swoich zmaganiach. Nie spodziewał się, że zostanie to wykorzystanie przeciw niemu w sądzie. - I tak siedzimy z tą moją panią mecenas. (...) I co tu zrobić w tej sytuacji? No to może jakieś testy damy temu sądowi, żeby on wiedział? - zastanawiał się po otrzymaniu negatywnej odpowiedzi. Wtedy z pomocą przyszedł ChatGPT. To on podsunął mu rozwiązanie, o którym nie miał pojęcia. - Znalazłem takie laboratorium kryminalistyczne, gdzie pobierają próbki i wysyłają to do sądu, żeby sądowi potwierdzić, czy jesteś czysty w stu procentach i od jakiego czasu. No i pojechałem, bo to w Bydgoszczy jest - mówił.
Chajzer myślał, że badanie będzie polegało na wyrwaniu paru włosów. Na miejscu spotkała go nieprzyjemna niespodzianka. - Pani mówi: "No panie Filipie, ale ja tutaj będę musiała trochę panu tego ściąć". Ale dalej myślę: "Dwa włosy, no góra trzy" i wyciąga maszynkę. Ja mówię: "Po co pani ta maszynka?". No mówi: "No ja panu muszę ogolić głowę". "Dlaczego?". "No bo pan ma krótkie włosy, a im krótsze, tym więcej potrzebujemy materiału". I wycięła mi takie kółko - opowiadał. Ostatecznie Chajzer zdecydował się ogolić całą głowę. Wyniki badań przyszły dokładnie w dniu rozprawy. Prezenterowi udało się zabezpieczyć kontakty z synem.
Na początku zeszłego roku prezenter opublikował osobiste nagranie, w którym otworzył się na temat trudnego okresu w swoim życiu. - Nie mogłem się ruszyć prawo, lewo. Każda decyzja była zła. Byłem oskarżany o straszne rzeczy - opowiadał. Wtedy wyjechał do Toskanii. Tam, w małym kościele poprosił o pomoc. - Jakiś mały kościółek. Mała wioska opuszczona przez Boga i świat. I w tym kościółku powiedziałem, że ja już nie daję rady. Że nie mam siły. Że zawierzam wszystko tam. Na górze. I przez wstawiennictwo Matki Boskiej poprosiłem o pomoc. I powiem wam, że od tego momentu wszystko zmieniło się w moim życiu - mówił.
Andrzej z Plutycz podjął już decyzję. Szykuje się nowa inwestycja
Edward Linde-Lubaszenko nie chciał spisywać testamentu. Zależało mu tylko na jednym
Marta Nawrocka nie chce już dłużej czekać. W działaniu ma wsparcie syna
Tak mieszkają Boczarska i Banasiuk. Spójrzcie na pstrokaty sufit z czerwonymi łańcuchami
Dekadę temu zwyciężyła w "MasterChef Junior". Teraz pokazała, jak szykuje się do ślubu
Kubacki wystąpił w "Dzień dobry TVN" i nagle stało się to. Jego córki zrobiły show
Tak wyglądał 21-letni Rafał Brzoska. Inna fryzura to nie wszystko
Uznano ją za "najbardziej nielubianą". Czy coś może jeszcze pomóc wizerunkowi Meghan Markle? Ekspertka ocenia
Nowe wieści w sprawie Catherine O'Hary. Na jaw wyszła oficjalna przyczyna śmierci