Doda odsuwa się od sprawy śmierci Łukasza Litewki. "Zostałam sprowadzona na ziemię"

Śmierć Łukasza Litewki wzbudziła spore emocje, a wielu spekulowało na temat zdarzenia drogowego. Wśród tych osób była również Doda. Okazuje się, że rodzina zmarłego posła poprosiła ją, by odsunęła się od sprawy.
Doda odsuwa się od sprawy śmierci Łukasza Litewki. 'Zostałam sprowadzona na ziemię'
Fot. KAPIF.pl, Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Łukasz Litewka znany był ze swojej działalności charytatywnej. Poseł zginął 23 kwietnia, gdy jechał rowerem między Sosnowcem a Dąbrową Górniczą. Został potrącony przez 57-letniego kierowcę. Śmierć parlamentarzysty wzbudziła spore poruszenie. Emocji w związku z tym nie kryła Doda, która miała okazję współpracować z politykiem. Zaczęła publikować treści związane ze śmiercią Litewki. Od jakiegoś czasu jednak milczy w tej sprawie. Już wiadomo, dlaczego. 

Zobacz wideo Odznaczenie dla Łukasza Litewki. Order odebrał ojciec zmarłego

Doda wycofała się ze sprawy śmierci Łukasza Litewki. Wyjaśniła, z czego to wynika

26 maja w mediach społecznościowych Litewki pojawił się list otwarty, z którego wynika, że doszło do spięć związanych z dalszym działaniem jego fundacji. Tutaj dowiecie się więcej: Rodzina Łukasza Litewki opublikowała list otwarty. "Pisanie tych słów nie przychodzi nam z łatwością". W rozmowie z Kozaczkiem tę kwestię skomentowała Doda. - Czytałam, tam jest straszny bałagan. Do mnie dzwonią ludzie z jakimiś dziwnymi plotkami na temat tej Fundacji. Nawet nie chcę ich powtarzać, bo nie chcę się w to w ogóle mieszać - mówiła.

Piosenkarka przyznała, że zdecydowała się odsunąć od sprawy - zarówno w zakresie wyjaśniania okoliczności wypadku posła, jak również funkcjonowania fundacji Litewki. - Obiecałam sobie, że nie będę, po tym jak zostałam sprowadzona na ziemię przez prokuratora, a potem jak rodzina dała mi jednoznacznie do zrozumienia, że oni wierzą tylko i wyłącznie organom ścigania, nikomu innemu. To postanowiłam to uszanować, a też mam swoje sprawy - ujawniła Rabczewska.

Doda ma nadzieję, że kiedyś dowiemy się prawdy o wypadku Łukasza Litewki 

We wspomnianym wywiadzie Doda podkreśliła, iż nie chce się wpraszać. Na dodatek ujawniła, że ma swoje źródła, ale postanowiła uszanować decyzję rodziców zmarłego parlamentarzysty. - Ja tylko się wycofuję, jeżeli czuję, że się wpraszam. A tam miałam wrażenie, że po prostu nie chciałam robić czegoś wbrew woli rodziny Łukasza, więc ja swoje wiem - mówiła. - Mam swoje informacje, swoje źródła, a każdy sobie żyje jak chce. Mam nadzieję, że kiedyś dowiemy się prawdy - skwitowała piosenkarka. 

Więcej o: