Fabijański wspomina konflikt z Quebonafide. Ujawnia kulisy: Prosiłem się o takie strzały

Sebastian Fabijański był gościem ostatniego odcinka "Galaktyki Plotek". Aktor odpowiedział na pytanie m.in. o spór z raperem Quebonafide.
Sebastian Fabijański, Quebonafide
Fot. KAPiF

Sebastian Fabijański spełnia się obecnie zarówno jako aktor, jak i muzyk. W roli artysty ma już przy tym na koncie głośny spór z Quebonafide. Panowie starli się w 2020 roku, a raper poświęcił nawet wówczas gwiazdorowi wers w swojej piosence "SZUBIENICAPESTYCYDYBROŃ". Teraz do tego tematu powrócono w podcaście "Galaktyka Plotek". Fabijański szczerze postanowił wypowiedzieć się o ich konflikcie.

Zobacz wideo Fabijański o konflikcie z Quebonafide. "To tutaj miało źródło"

Sebastian Fabijański wspomina spór z Quebonafide. "Dostałem trochę pstryczka w nos"

Prowadzący Marcin Wolniak wprost zapytał aktora, czy słowa Quebonafide go zabolały. - Wtedy jakoś poczułem się wywołany do tablicy - stwierdził na starcie Fabijański, podkreślając, że wówczas nie był skonfliktowany z raperem. - Ja udzieliłem jakiegoś wywiadu, w którym powiedziałem niemiło na temat jednego jego utworu no i to jakoś tutaj miało źródło - kontynuował w podcaście, odnosząc się do początku ich sporu.

- Natomiast wydaje mi się, że to nawet dobrze, że dostałem trochę pstryczka w nos, (...) ponieważ byłem wtedy na takim etapie bardzo konfrontacyjnym. Żałoba po śmierci ojca miała różne fazy, różne etapy. W pewnym momencie przyszedł taki etap, że po prostu emanowałem złością. Chciałem właśnie konfrontacji, konfliktowy byłem bardzo - wyznał Fabijański, podkreślając, iż wie, że na to wtedy zasługiwał. - W sumie dobrze. Jeżeli się prosiłem, a prosiłem się o takie strzały... - zaznaczył w wywiadzie.

Sebastian Fabijański opowiedział o pobycie w szpitalu psychiatrycznym. "Bardzo długo zwlekałem"

Aktor otworzył się też na temat zdrowia psychicznego, o którym obecnie otwarcie mówi w mediach. - Myślę, że mój pobyt w szpitalu psychiatrycznym swego czasu przyniósł do mojego życia model dbania o psychikę i troszczenia się o nią. Problemy psychiczne są często bardzo wstydliwe - zaznaczył Fabijański. Jak się okazało, sam długo ignorował pewne sygnały. - Ja bardzo długo zwlekałem i doprowadziłem się do takiego stanu, że musiałem po prostu iść do szpitala, bo nie było innej możliwości - wyjawił gwiazdor. Więcej przeczytacie w artykule: "Fabijański szczerze o pobycie w szpitalu psychiatrycznym. 'Nie było innej możliwości'".

Więcej o: