Po 18 latach małżeństwa Magdalena Modra i Marek Krupski zdecydowali się zakończyć swój związek. Jak ustalił Pudelek, pozew rozwodowy trafił już do jednego z warszawskich sądów. Wiadomo, kto wystąpił z inicjatywą.
Para przez lata uchodziła za zgrany duet zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Chętnie pojawiali się w programach śniadaniowych, a także uczestniczyli w różnego rodzaju wydarzeniach, niekiedy pełniąc rolę prowadzących. Modra zyskała rozpoznawalność programach na antenie Polsatu, natomiast Krupski zdobył popularność dzięki serialowi "Barwy szczęścia". We wrześniu 2025 roku obchodzili 18. rocznicę ślubu.
Ostatnio pojawiały się jednak sygnały, że w małżeństwie nie dzieje się najlepiej. Para przestała obserwować się na Instagramie, a ze wspólnych profili zniknęły zdjęcia. Okazało się, że nie jest to przypadek - do sądu wpłynął pozew rozwodowy. Jak przekazano redakcji Pudelka, sprawa została wniesiona z powództwa Marka Krupskiego. Najbliższa rozprawa została wyznaczona dopiero na 30 września 2026 roku. Pudelek próbował skontaktować się zarówno z Modrą, jak i Krupskim, jednak do momentu publikacji artykułu nie otrzymano ich stanowiska.
W styczniu 2025 roku Magdalena Modra i Marek Krupski poprowadzili koncert prezydencki w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie. Po wydarzeniu pojawiły się głosy, że małżonkowie nie poradzili sobie z rolą prowadzących, a po przerwie ich miejsce przejął dyrygent i dyrektor filharmonii, Przemysław Neumann. W oficjalnym oświadczeniu Neumann stwierdził: "Pani M. Modra i pan M. Krupski nie otrzymają umówionego wynagrodzenia, a ja i pracownicy Filharmonii w Szczecinie dokonaliśmy ustaleń mających na celu skuteczniejszą weryfikację potencjalnych współpracowników instytucji".
Aktorka niedawno w wywiadzie dla portalu Świat Gwiazd ujawniła, że sprawa finansowa wciąż nie została rozwiązana. "Do tej pory nie dostaliśmy pieniędzy. Spokojnie czekamy na przelew, jeszcze nie minął termin zapisany w umowie" - stwierdziła. Nie wyklucza również działań prawnych w przypadku dalszych opóźnień.
Wspominając sam koncert, Modra przyznała, że o całej aferze dowiedziała się z mediów. "Choć nigdy wcześniej coś podobnego mi się nie zdarzyło. W trakcie prób ani podczas samego koncertu nikt nie miał do nas żadnych zastrzeżeń. Byłam w szoku, gdy o sprawie dowiedziałam się potem z mediów. Wcześniej wydawało mi się, że taka instytucja jak filharmonia nie komunikuje się przez media" - tłumaczyła.
Gwiazda TVN24 powiedziała "tak" w niecodziennej stylizacji. Szok, kim jest jej wybranek
Burza po zwycięstwie Lizy i jej psa w "Mam talent!". "Tutaj powinien liczyć się talent ludzki"
Internauci doczepili się do Zillmann. "Weź ogól te nogi"
Dosadnie podsumował pierwszy koncert Heleny Englert. Ta nie wytrzymała. "Mordo..."
"Mam talent!". Kto wygrał 17. edycję? Już wszystko jasne
Córka Natalii Kukulskiej przystąpiła do komunii. Jej sukienka wywołała poruszenie
Kidawa-Błońska ujawnia, czym zajmowała się, zanim związała się z polityką. "Kiedyś artyści byli bardziej lubiani"
Anna Popek ma za sobą rozwód kościelny. Opowiedziała o procedurach. "To było bardzo dobre"
Racewicz staje w obronie Chajzera i 20-letniej Bianki. "Nikt nie ma prawa..."