W ostatnich dniach media dosłownie żyją jednym tematem - chodzi o romski ślub Viki Gabor. W sobotę 27 grudnia do sieci trafiło zaskakujące nagranie, które jednoznacznie sugeruje, że 18-letnia wokalistka wyszła za mąż. Możemy zobaczyć ją w towarzystwie młodego oraz starszego mężczyzny. Viki Gabor ma na sobie czarną sukienkę w groszki oraz jasne ponczo z futrzanym wykończeniem. - Tak miało być i tak się stało. Chciałem państwa poinformować, że jesteśmy w Krakowie. Viki Gabor i mój wnuczek Giovani pobrali się według tradycji romskiej. Nie złamali prawa romskiego - słyszymy na facebookowym nagraniu. Po tym w sieci dosłownie zawrzało. Pojawiło się też mnóstwo spekulacji. Jak jest naprawdę? We wtorek 30 listopada dziadek Giovanniego (który zamieścił opisywane nagranie) zagościł w studiu "Dzień dobry TVN" i raz jeszcze wszystko wyjaśnił, tym samym rozwiewając wszelkie wątpliwości.
Nagranie Bogdana Trojanka wzbudziło ogromną sensację, ale oprócz pozytywnych komentarzy spotkało się też i z tymi negatywnymi. To spowodowało, że ostatecznie zostało ono usunięte z mediów społecznościowych. Przez natłok spekulacji, do sprawy postanowiła się odnieść sama artystka i w krótkiej relacji na Instagramie napisała: "Tak, zaręczyłam się i jestem mega happy". Należy jednak wspomnieć, że ślub romski jest wydarzeniem raczej o charakterze kulturowym i symbolicznym, które podkreśla też przynależność do wspólnoty oraz błogosławieństwo rodziny. Natomiast według prawa polskiego para wciąż nie jest małżeństwem, bo w ceremonii nie uczestniczył urzędnik.
30 listopada ok. godz. 10 w "Dzień dobry TVN" zagościł dziadek Viki Gabor - bo tak się teraz sam opisuje. Po krótkim small talku, widzowie przed telewizorami mogli zobaczyć nagranie z wydarzenia. Prowadzący Sandra Hajduk-Popińska i Maciej Dowbor poprosili Bogdana Trojanka, aby uchylił rąbka tajemnicy i powiedział coś więcej. Ten zaczął od przetłumaczenia słów, jakie słyszymy na nagraniu. - Macie żyć według prawa boskiego, romskiego. Niech żadna osoba na świecie nie wtrąci się w wasze życie. To jest wszystko, co przekazano mi i ja przekazuje moim wnukom. Nasze prawo mówi o tych błogosławieństwach właśnie dla młodych ludzi - ujawnił treść przemowy, jaką wygłosił do swojego wnuka i Viki Gabor. Po czym dodał:
Fenomen dla mnie jest taki, że artystka XXI-wieku, tak znana i lubiana przez nas wszystkich nagle, to prawo romskie przestrzega. I to było piękne dla mnie, że tak się wydarzyło
- stwierdził Trojanka. Powiedział również, że ceni on sobie ukochaną wnuka, za jej skromność i dobroć. - To co państwo widzą na scenie - tę kolorową dziewczynę, przepiękną, utalentowaną, to w domu jest otoczona zwierzętami, miłością - zachwycał się nad Gabor.
W dalszej części rozmowy padło z pewnością przez wielu długo wyczekiwane pytanie. - Co to było? Ślub? Zaręczyny? Jak to umiejscowić prawnie - dopytywał Dowbor.
To było błogosławieństwo, takie cygańskie błogosławieństwo od tego się u nas zaczyna. Na pewno zaskoczymy jeszcze wszystkich no bo to nie jest koniec, to jest początek
- zapowiedział z uśmiechem na twarzy rozmówca i dodał: - Słuchajcie no tutaj rodzina Viki i ja no my musimy według tradycji i to wesele musi być takie pięciodniowe. (...) Najpierw emocje opadną i zaskoczymy wszystkich jeszcze.
Następnie Sandra Hajduk-Popińska chciała wiedzieć, co dzieje się po takim błogosławieństwie. Bogdan Trojanek nie uchylił się od odpowiedzi i dokładnie wszystko wyjaśnił. - No zamieszkali razem ze sobą. Nie będę zdradzał do końca wszystkiego, bo też ta magia musi być cygańska, te nasze czary-mary trochę jeszcze zachowane, ale mi się bardzo spodobało to, że mój wnuk Giovanni nie pokochał artystkę Viki Gabor, a pokochał skromną romską dziewczynę i w drugą stronę tak samo. Nie pokochała ona wnuka Bogdana Trojanka, który gdzieś tam w świecie romskim jest ważny, tylko pokochała młodego 19-letniego chłopaka. To jest ta magia, to jest ta miłość - rozprawiał.
Na sam koniec padło też nawiązanie do negatywnych komentarzy, z jakimi od kilku dni mierzy się rodzina. Bogdan Trojanek nie patyczkował się i jasno dał do zrozumienia, co sądzi na ten temat. - Raniąc tych młodych ludzi, którzy się pobrali z miłości, pisząc takie rzeczy o nas o Romach, to ja zapraszam do edukacji o kulturze, o zwyczajach, o tradycji. My mieszkamy w Polsce 700 lat i zawsze mieliśmy tą tradycję. Czy my przeszkadzamy komuś, że takie mamy zwyczaje. To nie jest krzywdzące. Tu jest miłość, tu jest Bóg, tu jest szacunek rodzicom, starszym ludziom, to jest piękne przecież - opowiadał. Podsumowując powiedział jeszcze, że jego zdaniem ważne jest przekazywanie tradycji pokoleniowo z ust do ust, a nie dowiadywanie się ich przez internet lub inne nowe technologie.
Influencer ocenił pączki u Gessler. "Za tę cenę powinny śpiewać, tańczyć i mówić komplementy"
Kaczorowska i Rogacewicz kończyli program, gdy nagle padła deklaracja. W studiu zawrzało
Pamiętacie skina z "Rancza"? Z brodą i wąsami możecie go nie poznać
Strój Marty Nawrockiej w TVN24 nie był przypadkowy. Stylistka mówi, czego zabrakło
Markowska szczerze o relacji z Kopczyńskim po rozstaniu. "To nie jest łatwe"
Ewa Wachowicz opiekuje się mamą. Wyznała, jak godzi to z pracą
Jacek Sasin schudł aż 50 kg w półtora roku. Jak? Tak wspomina swoją przemianę
Warta 12 milionów funtów posiadłość Clooneya zniszczona. Została zalana
Ewa Gawryluk wyjawiła treść ostatniego SMS-a od Bożeny Dykiel. "Już go nie wykasuję"