Andrzej Mountbatten-Windsor ponownie znalazł się w centrum medialnej burzy. Od lat jego nazwisko pojawia się w kontekście relacji z finansistą Jeffreyem Epsteinem, a kolejne publikacje rzucają nowe światło na kulisy tej znajomości. Tym razem sprawa dotyczy prywatnego masażu, który miał odbyć się w Pałacu Buckingham. Jak twierdzą media, został on opłacony z królewskich środków.
Jak poinformował "Daily Mail", masażystka Monique Giannelloni została zaproszona do pałacu w czerwcu 2000 roku. Kobieta utrzymuje, że do rezydencji wpuszczono ją bez szczegółowej kontroli bezpieczeństwa, a następnie zaprowadzono do prywatnych apartamentów księcia. Według jej relacji, po krótkim powitaniu Andrzej udał się do łazienki i wrócił nagi, po czym położył się na fotelu do masażu.
- Weszłam do pokoju, a Andrzej stał tam w szlafroku. Po przywitaniu się zniknął w łazience i wrócił nagi. Odwróciłam wzrok i byłam bardzo zawstydzona. Byłam tak zdenerwowana będąc w Pałacu Buckingham, że robiłam to, co do mnie należało. Jeśli działo się coś niepokojącego, to nie pamiętam, żebym to zauważyła, poza tym, że bardzo szybko zdjął ręcznik - relacjonowała masażystka. Mimo to nie ma negatywnych emocji wobec byłego księcia. - Właściwie nie mogę powiedzieć nic złego o księciu Andrzeju z mojego doświadczenia z tamtego dnia. Masowałam go tylko raz - dodała.
Giannelloni twierdzi, że do całej sytuacji doszło za pośrednictwem Ghislaine Maxwell, wieloletniej współpracowniczki Epsteina. To właśnie jej sekretarka miała skontaktować się z masażystką po raz pierwszy. Kobieta wspomina również spotkanie, podczas którego obecny był sam Epstein. - Kiedy tam poszłam, Jeffrey Epstein też był cały czas w pokoju i rozmawiali o zakupie jakiejś wyspy za około 20 milionów funtów, co wydało mi się bardzo dziwne, a fakt, że Epstein po prostu tam stał, był niezręczny - wspominała.
Dodała też, że Maxwell zapowiadała, że przedstawi ją "komuś sławniejszemu niż Bóg". Dopiero później okazało się, że miała na myśli właśnie byłego już księcia Andrzeja. "Daily Mail" podaje, że Giannelloni przedstawiła fakturę opiewającą na 75 funtów, która, jak wynika z dokumentów, została opłacona czekiem z królewskiego konta. Czek miał zostać zrealizowany w banku Coutts, który jest jednym z najstarszych i jednocześnie najbardziej prestiżowych banków prywatnych w Wielkiej Brytanii.
To była zwyczajna rodzina - a przynajmniej tak się wydawało. W piwnicy znaleziono ciała dzieci
Matylda Damięcka zareagowała na śmierć Jana Frycza. Poruszająca grafika
Grochola załamana śmiercią Frycza. "Miał być u mnie za tydzień na planie"
Ostatnia premiera Jana Frycza. Na czerwonym dywanie pozował z żoną
Burza po występie Ciary z polską flagą na głowie. Rusin postanowiła zabrać głos
BitterSweet Festival był faktycznie słodko-gorzki. Robbie Williams to król rozrywki, ale kolejki mnie dobijały
Big Boy z "Gogglebox" schudł 170 kg. Zdradził swój sposób. Tego nigdy nie tknie
Brytyjka weszła do sklepu w Polsce i przeżyła zaskoczenie. "Koszmar"
Partnerka Litewki u Żurnalisty w gorzkich słowach o sprawcy wypadku. "Robi z siebie ofiarę"