Księżniczka Anna w swoim kalendarzu zawsze zaznacza Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Na tegorocznych pojawiła się w towarzystwie męża, którym jest sir Timothy Laurence. Para wzbudziła zainteresowanie, radośnie witając zgromadzonych sportowców. Czas igrzysk to wyjątkowy okres dla księżniczki ze względu na jej dawną karierę.
Przypomnijmy, że członkini rodziny królewskiej jako pierwsza ze swojej rodziny była reprezentantką Wielkiej Brytanii w trakcie Igrzysk Olimpijskich w Montrealu w 1976 roku. Brała udział w konkursie jeździeckim, angażując wyjątkowego konia, który należał do samej królowej Elżbiety II. Nieco później stała się członkinią Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i działalność związaną z promowaniem brytyjskiego sportu kontynuuje po dziś dzień, współpracując razem z córką Zarą Tindall, która jest srebrną medalistką w jeździectwie z 2012 roku.
Jeszcze przed rozpoczęciem tegorocznego wydarzenia księżniczka Anna nagrała materiał dla sportowców, przypominając, że sam udział w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich jest niemałym sukcesem. Razem z mężem mieli na sobie takie same szaliki oraz płaszcze. Byli zachwyceni ceremonią otwarcia, na której można było usłyszeć takich wykonawców jak Mariah Carey, Andrea Bocelli oraz Lang Lang. Na specjalnym przyjęciu księżniczka Anna miała ponadto okazję spotkać inne sławy, jak ikonę mody Donatellę Versace.
Aleksandra Kapka w rozmowie z nami oceniła stroje Polaków podczas igrzysk. Zostały przygotowane przez sportową, kultową markę, ale mimo tego ekspertka zauważyła sporo niedociągnięć. - Stroje dla naszych olimpijczyków stworzyła niemiecka marka Adidas. Biorąc pod uwagę, że większość państw stawia na rodzime firmy, był to moim zdaniem wybór kompletnie nietrafiony. Olimpiada to oczywiście przede wszystkim sport, ale także możliwość zaprezentowania kraju na arenie międzynarodowej - oceniła.
Alicję Janosz ostrzegano przed Wojewódzkim. "To mnie zwaliło z nóg"
Kolejna para z "Rolnik szuka żony" spodziewa się dziecka! "Czekamy na nasze maleństwo"
To działo się na zajęciach z Zapendowską. Janosz po latach wyjawiła szczegóły
"Gościa nie obchodzi...". Ekspertka: Hotel Gołębiewski zalicza wpadkę po wpadce po wizycie Książula
Syn Rozenek pochwalił się projektem butów na paryskiej uczelni. Takiego modelu nie spotkacie na ulicy
Ralph Kaminski oburzony tym, co spotkało go w Krakowie. "Zaraz dostaniesz w pysk"
Ponownie przesłuchali kierowcę z wypadku, w którym zginął Litewka. Wiadomo, co powiedział
Po odwołanym występie wybuchła burza. Kabaret Skeczów Męczących reaguje na krytykę
Powiedziała: "Drażni mnie, że Ukrainki mają superciuchy". Korwin Piotrowska komentuje