Justin Timberlake opuścił areszt. Mamy policyjne zdjęcie. Ma stanąć przed sądem w dniu koncertu w Polsce!

Justin Timberlake został zatrzymany przez policję. Prowadził samochód po pijanemu. Piosenkarz opuścił już areszt, ale od zarzutów się nie uchronił.

W amerykańskich mediach pojawiła się informacja o tym, że znany piosenkarz został zatrzymany. Justin Timberlake postanowił wsiąść za kierownicę po tym, jak wypił alkohol. Gwiazdor opuścił już izbę zatrzymań, ale od zarzutów nie udało mu się uciec. Co mu grozi?

Zobacz wideo

Justin Timberlake jest już na wolności. Nie obędzie się bez rozprawy

Już wiadomo, że do zatrzymania doszło w poniedziałkowy wieczór 17 czerwca w Sag Harbor, co potwierdził dla CNN rzecznik miejscowej policji. Miejscowość oddalona jest od Nowego Jorku o ponad 100 kilometrów i znajduje się na Long Island. To popularne miejsce wśród znanych i bogatych, którzy chętnie spędzają tam czas. Justin Timberlake miał przebywać w hotelu American, który opuścił krótko przed zatrzymaniem, o czym informuje CNN. Jak  przekazano, prawnik gwiazdora opisał, co zaszło na drodze - piosenkarz miał nie zatrzymać się na znaku stop, a także nie trzymał się swojego pasa ruchu.

Noc z 17 na 18 czerwca gwiazdor spędził w areszcie w Sag Harbor. Jego zdjęcie z aresztowania znajdziecie w naszej galerii na górze strony. We wtorek stanął przed sądem i został wypuszczony bez kaucji. Został mu jednak postawiony zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, co oznacza, że miał prowadzić pod wpływem alkoholu lub innej substancji. Jak informuje CNN, termin drugiej rozprawy wyznaczono na 26 lipca tego roku - wtedy właśnie ma odbyć się jego koncert w Polsce, a dokładniej w Krakowie. Timberlake nie zdecydował się jeszcze odnieść do zatrzymania, a także tego, czy planowany koncert się odbędzie. 

Justin Timberlake oskarżony przez Britney Spears w jej biografii. Później przeprosiła

Timberlake był związany ze Spears ponad dwie dekady temu. Para poznała się na planie "Mickey Mouse Club", a związek rozpoczęli w 1999 roku. Nie obyło się bez skandali. W autobiografii piosenkarka opisała, że ówczesny partner miał zmusić ją do aborcji, a także zerwał z nią przez wiadomość SMS. Podobno zdradzał ją także z inną gwiazdą. 43-latek nie odniósł się do tych rewelacji. Po czasie Britney postanowiła przeprosić. "Chcę przeprosić za niektóre rzeczy, o których pisałam w mojej książce. Jeśli uraziłem jakąkolwiek osobę, na której naprawdę mi zależy, bardzo przepraszam. Chciałam też powiedzieć, że zakochałam się w nowej piosence Justina Timberlake’a - "Selfish". To takie dobre - dlaczego za każdym razem, gdy widzę Justina i Jimmy'ego razem, tak się śmieję?" - mówiła w filmie opublikowany w social mediach.

Justin Timberlake aresztowany. Prowadził pod wpływem alkoholuJustin Timberlake aresztowany. Prowadził pod wpływem alkoholu Timberlake aresztowany fot. East News

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.