Tina Turner miała sekret. Chodzi o jej włosy. Przez lata obawiała się jednego

Tina Turner miała swoje sposoby na zjawiskowe włosy. Artystka w latach 90. wyznała, co robi, że jej fryzura jest aż tak spektakularna.

Znakiem rozpoznawczym Tiny Turner był nie tylko jej głos, ale i fryzura. "Królowa rock'n'rolla" została zapamiętana ze względu na bujną czuprynę, którą miała podczas koncertów, teledysków i wywiadów. Kiedy podczas trasy koncertowej w 1996 roku wyznała jednemu z dziennikarzy, że jej fryzura to tak naprawdę peruka, nie wywołało to większego zdziwienia. Największe zaciekawienie wzbudził jednak fakt, że piosenkarka swoje peruki wykonywała... sama. "Dlatego nie mam ich zbyt wielu, bo to trudne" - tłumaczyła.

Zobacz wideo Jak Ania Lewandowska dba o włosy? "Geny"

Tina Turner robiła sama swoje peruki

Tina Turner wyznała przed koncertem w Budapeszcie w 1996 roku, że jej peruki są robione na wymiar, a do ich wykonania zamawiane są włosy z Afryki i Włoch. "Robię je całe życie, więc nigdy nie wyglądały, jakby ktoś je zdjął z wieszaka" - zaznaczyła. Tina swoje peruki farbowała samodzielnie i ścinała wedle upodobania. W 1985 roku ujawniła z kolei, jak dba o czuprynę. Proces przygotowania włosów, aby na scenie prezentowały się spektakularnie, nie należał do najłatwiejszych. "Przede wszystkim trzeba je umyć i pozwolić im wyschnąć samodzielnie. Potem trzeba je nastroszyć grzebieniem i wsmarować np. żel do włosów, a potem znowu nastroszyć. Powtarzam te czynności około trzech razy" - przyznała Tina Turner w ABC.

Tina Turner miała obawy w sprawie swoich włosów

Włosy Tiny Turner były na tyle ważnym czynnikiem w jej wizerunku, że artystka poświęciła im nieco uwagi w 2018 roku w autobiografii "My Love Story". Wyznała wówczas, że choć dzika fryzura była jej znakiem rozpoznawczym, to peruki były też powodem, przez które miała nieco kłopotów w życiu prywatnym. "Nie śmiejcie się, ale zawsze byłam zestresowana, kiedy zaczynałam relację z nowym mężczyzną, bo nie wiedziałam, jak zareaguje na moje peruki" - przyznała w swojej książce. Tina Turner obawiała się, że przez jej wizerunek na scenie, mężczyźni będą mieli oczekiwania, którym trudno sprostać w życiu prywatnym. "Uwielbiałam wygodę, jaką mi dawały (peruki - red.) i łatwość, z jaką gwarantowały świetny wygląd, ale zawsze miałam obawy. Że zaangażuję się w romantyczną relację z mężczyzną, którego pociąga Tina z jej niepokornymi i szykowanymi włosami, ale będzie rozczarowany, kiedy obudzi się u boku nieozdobionej Anny Mae" - czytamy w książce Turner.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.