Trwa proces syna księżnej Mette-Marit. Zaskakująca opinia psychologa

W mediach pojawiają się informacje na temat procesu syna norweskiej księżnej Mette-Marit. Psycholog Thomas Fuchs przyjrzał się sprawie i podzielił się wnioskami.
Księżna Mette-Marit, Marius Borg Hoiby
Trwa proces syna księżnej Mette-Marit. Tak ocenił go psycholog / Fot. Youtube / RTL Boulevard / NORLA Norwegian Literature Abroad

Marius Borg Hoiby stanął przed sądem. Syn księżnej Mette-Marit usłyszał 38 zarzutów, w tym m.in. za gwałty, przestępstwa narkotykowe oraz wykroczenia drogowe. Zgodnie z aktem oskarżenia członek norweskiej rodziny królewskiej rzekomo filmował kobiety w intymnych momentach bez ich wiedzy i zgody. W mediach pojawiły się szczegóły rozprawy. "W sali sądowej nr 250 Sądu Okręgowego w Oslo zapadła napięta cisza" - czytamy na stronie "Bild". W rozmowie z portalem na temat oskarżonego wypowiedział się psycholog dr Thomas Fuchs. 

Zobacz wideo Sablewska o księżnej Kate. Co za słowa

Trwa proces syna księżnej Mette-Marit. Psycholog zabrał głos. "Wydaje się prawdopodobne, że cierpi na..."

Psycholog dr Thomas Fuchs zapoznał się z materiałami procesowymi i podzielił się swoimi przemyśleniami na temat zachowania syna księżnej Mette-Marit. - Wydaje się prawdopodobne, że cierpi na obniżoną samoocenę. To może również tłumaczyć jego pozornie arogancką postawę - przekazał "Bildowi". Ekspert zwrócił również uwagę na możliwe trudności z kontrolą impulsów oraz kwestię ewentualnej diagnozy ADHD u syna księżnej. Jego zdaniem warto przyjrzeć się temu, czy zaburzenie to zostało prawidłowo zdiagnozowane i odpowiednio leczone. Według psychologa należy przeanalizować mechanizmy, które być może wpłynęły na zachowanie oskarżonego.

Zaskakujące słowa na sali sądowej. "Chwytał mnie za szyję i krzyczał"

20 lutego na sali sądowej pojawiła się była partnerka oskarżonego, Nora Haukland. Kobieta twierdziła, że Marius Borg Hoiby miał stosować wobec niej przemoc fizyczną i psychiczną. Haukland opisała ich pierwsze spotkanie. - Była to miłość od pierwszego wejrzenia. Ujął mnie też "dziecięcym" usposobieniem - komentowała. Marius rzekomo bywał agresywny i kontrolował jej telefon. - Niszczył przedmioty, rzucał nimi, czasem we mnie. Zdarzało się, że chwytał mnie za szyję i krzyczał. To jakby mieć przed sobą pitbulla. Nie wiesz, czy chce cię zabić. A w domu nie ma nikogo. Nikogo - zeznała. Według relacji dziennikarzy, którzy byli obecni na sali sądowej, Marius Borg Hoiby ani razu nie spojrzał na byłą partnerkę, gdy składała zeznania. 

Więcej o: