Britney Spears jest "całkowicie dysfunkcyjna" i na skraju bankructwa? Szokujące ustalenia portalu

Pojawiły się niepokojące doniesienia w sprawie sytuacji psychicznej i finansowej Britney Spears. Jak podawał jeden z portali, wokalistka - odkąd nie ma nad sobą opiekuna - nie panuje nad wydatkami. Co innego twierdzi informator drugiego portalu.

W 2021 roku cały świat obserwował i kibicował Britney Spears w uwolnieniu się spod 13-letniej kurateli ojca. Według piosenkarki w tym okresie doszło do wielu nadużyć, a ona sama miała stać się maszynką do robienia pieniędzy, o których potem nawet nie mogła sama decydować. Choć Spears nie ma już nad sobą prawnego opiekuna, do mediów raz po raz przedostają się nowe informacje, jakoby wokalistka nie była w najlepszym stanie psychicznym. Nie pomagają też dość chaotyczne wpisy na Instagramie, które są już na porządku dziennym.

Zobacz wideo Justyna Gradek miażdży Justina Timberlake'a

Britney Spears jest "całkowicie dysfunkcyjna"? Tak twierdził jeden z portalu

Portal TMZ informował niedawno, że Britney Spears jest na skraju bankructwa, a jej stan zdrowia psychicznego jest "szokujący". Wokalistka ma wydawać fortunę na comiesięcznych wakacjach, korzystając z prywatnych odrzutowców i jachtów. "Jeśli chodzi o jej zdrowie psychiczne, nasze źródła podają, że Britney jest 'całkowicie dysfunkcyjna'. Od czasu zakończenia kurateli nikt nie ma nad nią nadzoru i nieustannie ulega radykalnym zmianom nastroju, które mają być 'szokujące'" - czytaliśmy. Co więcej, źródła portalu twierdziły, że piosenkarka pod kuratelą była w znacznie lepszej formie. "Miała dużo wolności, a ograniczenia miały ją chronić. Dziś nikt jej nie chroni" - twierdził TMZ. Najnowsze zdjęcia Britney Spears znajdziecie w naszej galerii u góry strony.

Inny informator twierdz, że Britney Spears ma się dobrze

Informacjom tym stanowczo zaprzecza anonimowy informator portalu Daily Mail. Osoba z otoczenia Britney Spears twierdzi, że wokalistce nic złego nie grozi, a jej stan konta w banku pozwala na komfortowe życie, choć powinna nieco zapanować nad rozrzutnością. "Nikt się nie boi o Britney, a ona jest daleka od zbankrutowania. Tak, powinna ograniczyć korzystanie z prywatnego odrzutowca, ale daleko jej do bankructwa. To bzdury" - czytamy. Jako dowód podano, że aż 25 proc. zysku z autobiografii piosenkarki trafia na jej konto w banku, a ta - jak wiemy - wciąż sprzedaje się jak świeże bułeczki. Informator poruszył także temat profilu Britney na Instagramie, które ta miała niedawno usunąć (konto już wróciło do działania). "Zrobiła to, by odpocząć i spędzić czas z przyjaciółmi po wyroku w sprawie jej ojca" - czytamy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.