Pantinka miała wypadek. "Przeraziłam się. Myślałam, że nie mogę ruszać ręką"

Pantinka najadła się strachu podczas lekcji surfingu. Niespodziewana, wysoka fala podbiła jej deskę i doszło do wypadku, który na szczęście ostatecznie okazał się niegroźny, ale mógł skończyć się o wiele gorzej.

Więcej o gwiazdach internetu przeczytasz na Gazeta.pl

Paulina Wilkiewicz, znana na YouTubie jako Pantinka, to była modelka, która na co dzień mieszka na Bali. Dużą rozpoznawalność przyniosły jej filmiki, w których komentuje na bieżąco odcinki "Top Model" z punktu widzenia osoby, która modową branżę zna na wylot. Oprócz tego youtuberka opisuje też codzienne życie na indonezyjskiej wyspie, które nieco różni się od życia w Polsce. Pantinka postanowiła skorzystać z bliskości oceanu i nauczyć się surfować. Już na drugiej lekcji doszło do wypadku, o czym opowiedziała w youtube'owym vlogu.

Zobacz wideo Kogo Adrianna Krysian uważa za marudę?

Natalia Lesz, Małgorzata KożuchowskaLesz przebrana za batona, a Włodarczyk za motyla. Największe wpadki modowe gwiazd

Pantinka miała wypadek podczas surfowania

Youtuberka podeszła do nauki surfingu w pełni profesjonalnie i zdecydowała się skorzystać z pomocy instruktora. Przyznała jednak, że chociaż dopiero zaczyna przygodę z tym sportem, liczyła, że nauka pójdzie jej szybciej. Łapanie fal okazało się trudniejsze, niż się spodziewała. W pewnym momencie podczas lekcji doszło jednak do niebezpiecznego zdarzenia, które przeraziło youtuberkę. Podpływająca fala odbiła się od deski Pantinki, a w konsekwencji uderzyła ją bardzo mocno w brodę.

Odgięło mi szyję. Wydaje mi się, że moja głowa leżała równo na plecach. Przeszedł mi prąd przez ramię i takie gorąco. Spadłam z deski i myślałam, że nie mogę ruszać ręką. Przestraszyłam się, coś strzyknęło mi w szyi - relacjonuje Paulina.

Euforia"Euforia" na twarzy. Brokatowe łzy i triki, które inspirują Young Leosie

Na szczęście dość szybko okazało się, że wypadek nie był groźny i Pantince nic się nie stało. Sytuacja musiała jednak wyglądać bardzo poważnie, bo strachu najadł się także jej instruktor. Gdy youtuberka upewniła się, że wszystko jest w porządku, zdecydowała, że nie zamierza zwlekać i chce jak najszybciej znów wejść do wody.

Powiedziałam, "słuchaj, jak możemy, to wróćmy od razu do wody, bo nie chcę, żeby było tak, że jak teraz się trochę przestraszyłam i nie wejdę do wody, to się po prostu będę bała". Jak to się mówi - jak się spadnie z konia, to trzeba od razu na niego wejść - dodaje.

Youtuberka przyznała, że chociaż na razie surfing nie idzie je jeszcze rewelacyjnie, nie zamierza się poddawać. Podkreśliła też, że w momencie, gdy uda się już złapać falę i przez chwilę utrzymać na desce, uczucie jest warte włożonej pracy i wcześniejszej frustracji.

 

Trzymamy kciuki!

Więcej o: