Księżna Sofia w aktach Jeffreya Epsteina. Szokujące, jak ją nazywano

30 stycznia Departament Sprawiedliwości odtajnił kolejną część akt dotyczących sprawy Jeffreya Epsteina. Zaskakujący jest fakt, iż w dokumentach wspomniano o księżnej Sofii. Tak nazwano ją w mailu.
Księżna Sofia w aktach Jeffreya Epsteina
Fot. REUTERS/U.s. Justice Department, East News

Sprawa Jeffreya Epsteina od lat wzbudza emocje nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i na całym świecie. 30 stycznia Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych opublikował kolejną część dokumentów. Ujawniono 3,5 mln stron akt, 2 tys. filmów wideo oraz 180 tys. zdjęć. Okazuje się, że wśród osób, które pojawiają się w aktach, znajdziemy również księżną Sofię ze Szwecji, która jest żoną księcia Karola Filipa Bernadotte - syna króla Szwecji. 

Zobacz wideo Kim jest człowiek, który jako jedyny zagłosował przeciwko ujawnieniu akt Epsteina?

Księżna Sofia w aktach Jeffreya Epsteina. Szokujące, jak ją nazywano 

Ujawnienie kolejnych akt sprawy Epsteina przyciągnęło uwagę mediów, które decydują się na zapoznanie z kolejnymi dowodami. Okazuje się, że wśród dokumentów znajduje się wakacyjne zdjęcie księżnej Sofii, które zostało dodane do tajemniczego maila wysłanego do milionera w 2010 roku. Członkini szwedzkiej rodziny królewskiej została nazwana w nim "naszą Sofią".

"Cześć Jeffrey, jak się masz, gdzie jesteś, kiedy wracasz do miasta? Oto zdjęcie naszej Sofii – pamiętasz ją, wkrótce księżna Sofia... cała szwedzka prasa jej szuka... podczas gdy ona jest w Afryce...! Trzymaj się – Święci wygrają..." - brzmi treść maila, którego wysłał ktoś podpisujący się jako EB. To może sugerować, że wiadomość pochodzi od Barbro Ehnbom - szwedzkiej finansistki. To ona zapoznała księżną z Epsteinem. Adres, z którego pochodzi mail, został ocenzurowany przez Departament Sprawiedliwości USA. 

To nie pierwszy raz, gdy w aktach Jeffreya Epsteina pojawia się księżna Sofia

Pod koniec zeszłego roku szwedzki dziennik "Dagens Nyheter" opublikował fragment korespondencji z 2005 roku między Epsteinem a wspomnianą już Barbro Ehnbom, która nazywana była mentorką Sofii. "To Sofia, początkująca aktorka, która właśnie przyjechała do Nowego Jorku. To ta dziewczyna, o której ci opowiadałam przed wyjazdem i pomyślałam, że mógłbyś ją poznać. Może moglibyśmy się odwiedzić, zanim wyjedziesz na wakacje?" - napisała Ehnbom do przestępcy. "Jestem na Karaibach. Czy ona chce przyjechać na kilka dni? Wyślę jej bilet" - odpisał Epstein. Rok po tej korespondencji Sofia i jej koleżanka miały otrzymać ofertę od samego Epsteina - miejsce w szkole aktorskiej. Pojawił się jednak problem z wizami. 

W związku z zamieszaniem w 2025 roku, Szwedzki Dwór Królewski wydał oświadczenie. Podkreślono tam, iż księżna miała kontakt z Epsteinem, ale wyłącznie w sytuacjach towarzyskich. Wspomniano również o rzekomej propozycji przestępcy. "Doniesienia, że księżna otrzymała od Epsteina pomoc w postaci lekcji aktorstwa lub wizy do Stanów Zjednoczonych, są nieprawdziwe. Księżna nigdy nie była od niego w żaden sposób zależna, ani nie miała z nim żadnego kontaktu przez ostatnie 20 lat" - napisano. 

Więcej o: