W 2018 roku Polska żyła sprawą Tomasza Komendy, który opuścił wtedy więzienie po 18 latach. Wydawało się, że mężczyzna ma przed sobą całe życie. Tym bardziej że spotkał Annę Walter, zakochał się w niej i razem powitali na świecie syna Filipa. Niestety, Tomasz Komenda zmarł w lutym 2024 roku na nowotwór. Teraz Anna Walter przerwała milczenie i opowiedziała o swojej sytuacji. Ujawniła też, jak zachowywał się jej były partner, gdy dostał 13 milionów złotych zadośćuczynienia.
Tomasz Komenda po wyjściu z więzienia miał wielkie plany. Miał być ślub, życie rodzinne. Okazuje się jednak, że sytuacja całkiem się zmieniła, gdy otrzymał odszkodowanie za niesłuszne skazanie i 18 lat spędzonych w więzieniu za zbrodnię, której nie popełnił. 13 milionów złotych, bo tyle dostał, o czym zdecydował Sąd Okręgowy w Opolu, miało odmienić jego życie. Tak się stało, ale jak teraz mówi Anna Walter w rozmowie z "Faktem", odmieniły na gorsze.
Anna Walter nie ukrywa, że początkowo jej życie z Tomaszem było zwyczajne. Gdy jednak dostał pieniądze, przestał uczęszczać do psychologa i miał popaść w używki. "Do tego kłótnie z rodziną i to, jak ludzie zaczęli go postrzegać po otrzymaniu pieniędzy. Zaczęły się na przykład pojawiać telefony z prośbą o pożyczki. Moim zdaniem Tomek po prostu się pogubił" - powiedziała "Faktowi". Para rozstała się w 2022 roku, ale ponoć Tomasz Komenda kilka razy chciał wrócić do Anny Walter. Co chwilę jednak zmieniał zdanie. "Tak naprawdę przez rok mocno walczyłam o niego i o naszą rodzinę. Dopiero po roku złożyłam dokumenty do sądu, żeby uregulować jego kontakty i spotkania z Filipem, bo było to dla mnie ważne" - dodała.
Dziś Anna Walter znalazła się w trudnej sytuacji finansowej. Sama określa ją jako "tragiczną". Choć po rozstaniu Tomasz Komenda początkowo nie płacił alimentów, to po roku sąd zdecydował o ich przyznaniu. "Oprócz tego dostaję 800 plus na dwóch synów oraz alimenty na chłopców z funduszu alimentacyjnego po 500 zł. Ale można powiedzieć, że jestem uwięziona w domu, bo Filip dosyć dużo choruje. Tak naprawdę od stycznia może miesiąc był w przedszkolu. Ale najgorzej jest z moim średnim synem, Jankiem, który przeżył śmierć Tomka. Bardzo się do niego przywiązał. Nie rozumiał, dlaczego się rozstaliśmy, a śmierć Tomka to wszystko pogorszyła i mam z nim spore problemy" - powiedziała Anna Walter.
Anna Walter ma za sobą wiele trudnych doświadczeń. Zanim poznała Tomasza Komendę, samodzielnie wychowywała już dwójkę dzieci. Swój poprzedni związek, który trwał 14 lat, opisywała jako toksyczny. Pod koniec pojawiła się nawet przemoc i wtedy Anna Walter zdecydowała się zakończyć relację. Nie jest tajemnicą, że i z Tomaszem Komendą nie układało się jej w związku. Wspominała również o przemocy. "Gdy jeszcze mieszkaliśmy z Tomkiem, do naszego mieszkania wzywana była policja, ponieważ Tomasz był agresywny, a świadkami tej przemocy wielokrotnie były dzieci, sąsiedzi wszystko słyszeli. Ludzie piszą, że ja z nim dla pieniędzy się związałam. To nieprawda. Ja po przejściach i on też, chciałam zbudować dom i myślałam, że on też, tak mi się zdawało..." - wyznała w oświadczeniu, które przesłała mediom.
Alicja Bachleda-Curuś z synem w Polsce. 16-letni Henry Tadeusz wędrował ulicami Krakowa
Ekspertka mówi o "silnych emocjach" Tuska po spotkaniu z Nawrockim. "Rzadko widywaliśmy go w takim stanie"
Syn Patrycji Markowskiej skończył 18 lat. Na urodzinowej imprezie bawił się dawno niewidziany Grzegorz Markowski
Pierwsze królewskie wyjście księżnej Kate w 2026 roku. Tak oceniła ją stylistka
Tę aktorkę zobaczymy w nowej edycji "Tańca z gwiazdami". Była nominowana do Jupiterów Roku
Znany muzyk doznał paraliżu twarzy. Zbagatelizował początkowe objawy
Niemen zdradza, dlaczego nie farbuje włosów. "Nie płacę co miesiąc"
Tak mieszka Czartoryska-Niemczycka. Pałac? Gdzie tam! Przytulny minimalizm
Kobietom miękły nogi na widok "polskiego hydraulika". Dziś robi karierę jako model plus size