Przez przypadek weszła do baru i tak zaczęła się jej wielka kariera. Polę Raksę rozczarował świat filmu

W latach 60. była ideałem urody, do dziś jest uznawana za jedną z najpiękniejszych polskich aktorek. Kochali się w niej mężczyźni, kobiety pragnęły wyglądać tak jak ona. W roli Marusi z kultowego serialu "Czterej pancerni i pies" zdobyła ogromną popularność. Ale jednocześnie ta kreacja sprawiła, że Polę Raksę wrzucono do szufladki, z której już nigdy nie udało się jej wydostać.

Być może oglądalibyśmy ją na ekranach do dziś, ale ona w latach 90. postanowiła zakończyć karierę. Wycofała się w cień i żyje w ukryciu na mazowieckiej wsi. Pola Raksa mogła się poszczycić talentem i zjawiskową urodą, ale nigdy nie miała szczęścia w miłości. Aktorka nie mogła też na miarę swoich możliwości spełnić się w życiu zawodowym. Większość reżyserów widziała w niej tylko ładną buzię. To właśnie brak atrakcyjnych propozycji i ciągłe obsadzanie w rolach „pierwszych naiwnych”, jak określiła je sama aktorka, sprawiły, że Pola Raksa postanowiła definitywnie zakończyć karierę.

Andrzej Kopiczyński, Irena KwiatkowskaŻadnej pracy się nie bała. Kilka lat przed śmiercią Irena Kwiatkowska przeżyła traumę

Z baru mlecznego na plan

Apolonia Raksa, jak naprawdę nazywa się aktorka, przyszła na świat 14 kwietnia 1941 roku w Lidzie na terenie dzisiejszej Białorusi. Po wojnie zamieszkała z rodzicami w Leśnicy, a kiedy dorosła, zdecydowała się na studia polonistyczne na Uniwersytecie Wrocławskim. I być może zamiast gwiazdą, zostałaby nauczycielką, gdyby nie przypadek. Pewnego deszczowego dnia Apolonia wraz z koleżanką z roku schroniły się w barze mlecznym, który zwykle nie odwiedzały. Traf chciał, że właśnie w tej chwili posilał się tam reporter młodzieżowego tygodnika „Dookoła świata”, który przyjechał do Wrocławia na spotkanie z kimś innym. Wówczas niezwykle popularne były organizowane przez czasopisma konkursy dla młodych kobiet. Mogły one nadsyłać zdjęcia, które dzięki publikacji miały dać im szansę na filmową karierę. W przypadku Raksy było inaczej - wystarczyło, że weszła do baru. Kiedy reporter ją zobaczył, natychmiast uznał, że oto ma przed oczami idealną dziewczynę z okładki. Apolonia zgodziła się na sesję zdjęciową i trafiła na okładkę „Dookoła świata”.

„To wszystko stało się bardzo nagle i bardzo przypadkowo” - wspominała po latach początki swojej kariery Pola Raksa. Istotnie, sprawy potoczyły się niezwykle szybko. 19-letnią dziewczynę na okładce wypatrzyła Maria Kaniewska, reżyserka filmu „Szatan z siódmej klasy” - młodzieżowego kryminału na podstawie powieści Kornela Makuszyńskiego. Natychmiast postanowiła obsadzić obdarzoną delikatną, dziewczęcą urodą Apolonię w roli miłości głównego bohatera. Film okazał się kinowym hitem, a Raksa stała się tą, do której wzdychali młodzi chłopcy jak Polska długa i szeroka. W 1960 roku młoda kobieta dostała kolejną propozycję roli. Ponieważ jej kariera zaczęła nabierać tempa, Pola Raksa zdecydowała się porzucić studia polonistyczne i rozpoczęła naukę na wydziale aktorskim Szkoły Filmowej w Łodzi, którą ukończyła w 1964 roku.

Pola Raksa, kadr z filmu 'Paryż - Warszawa bez wizy'Pola Raksa, kadr z filmu 'Paryż - Warszawa bez wizy' archiwum Filmu / Forum / archiwum Filmu / Forum

Przekleństwo Marusi

Po studiach Pola Raksa podjęła pracę w łódzkim teatrze, a następnie występowała w warszawskim Teatrze Współczesnym - była z nim związana aż do połowy lat 80. Równolegle występowała w filmach, m.in. „Klubie Kawalerów” i „Panience z okienka”, ale też w „Rękopisie znalezionym w Saragossie” Wojciecha Jerzego Hasa oraz w „Popiołach” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Na planie komedii „Rozwodów nie będzie” poznała swojego męża, operatora Andrzeja Kostenkę. Ale prawdziwy przełom w życiu Poli Raksy nadszedł w 1966 roku. Wówczas rozpoczęły się prace nad serialem, który miał okazać się hitem gromadzącym przed telewizorami tłumy Polaków. Jednak Poli Raksy wcale nie ucieszyła propozycja roli radzieckiej sanitariuszki Marusi. Czas miał pokazać, że miała rację, wahając się, czy ją przyjąć.

Pola Raksa i Zbigniew Cybulski, kadr z filmu 'Ich dzień powszedni'Pola Raksa i Zbigniew Cybulski, kadr z filmu 'Ich dzień powszedni' archiwum Filmu / Forum / archiwum Filmu / Forum

Obawy Poli Raksy dotyczyły odbioru postaci, w którą miała się wcielić, przez polską publiczność. Marusia to piękna Rosjanka, która odbija żołnierza Janka Polce - Lidce, granej przez Małgorzatę Niemirską. Raksa nie chciała być kojarzona z postacią, która mogła wzbudzić w widzach negatywne emocje. Ostatecznie postanowiła jednak przyjąć propozycję roli, a gdy tylko pojawiła się na ekranie, okazało się, że widzowie ją pokochali. Rola Marusi miała się jednak okazać przekleństwem dla kariery Poli Raksy właśnie z powodu tego, jak dobrze została przyjęta.

Zobacz też: Bogusław Linda i Pola Raksa przed laty mieli romans. Ich relacja nie mogła przetrwać. Zdrady i kłótnie to dopiero początek

Żaden aktor nie godzi się chętnie na takie ograniczenie emploi. Mnie takie ograniczenie spotkało już w początkach pracy zawodowej. Po moich pierwszych filmach uznano, że powinnam grać wyłącznie postacie dziewcząt pięknych, prostych, o łagodnym sercu, a więc typ ról, które określa się mianem „pierwsza naiwna”. Tak zaszufladkowany aktor zaczyna wzdychać do ról czarnych charakterów - skarżyła się w 1970 roku na łamach magazynu „Ekran” Pola Raksa.

Aktorka próbowała wyrwać się z szufladki, w którą ją wrzucono. Wizerunek słodkiego dziewczęcia miała zburzyć rola w serialu „Kapitan Sowa na tropie”. Pola Raksa wreszcie dostała w nim szansę wcielić się w rolę szwarccharakteru - bezwzględnej morderczyni. Ale gdy tylko zaczęto emitować serial, okazało się, że widzowie nie są gotowi na taką zmianę emploi. Polacy nijak nie byli w stanie zaakceptować kojarzonej z rolami ślicznych, delikatnych kobiet Raksy, jako zabijającej z zimną krwią. W przyszłości aktorkę obsadzano więc „po warunkach”. A ona narzekała, że polski film nie ma aktorkom do zaoferowania ciekawych ról.

Pola RaksaPola Raksa East News

Nasz film jest zdominowany przez panów. Panowie walczą, cierpią, przeżywają problemy; panie pełnią rolę pomocniczą, są po to, by wysłuchać, pocieszyć, wesprzeć. Ich kobiece sprawy traktowane są pobłażliwie, jeśli nie zgryźliwie. A że kobiety występują przeważnie na drugim planie, więc charakteryzuje się je w sposób uproszczony, albo są jednoznacznie dobre, albo jednoznacznie złe - tłumaczyła rozgoryczona aktorka w jednym z wywiadów.

Krystyna FeldmanBabka Kiepska, Nikifor - z tych ról pamiętamy Krystynę Feldman. Niewielu zna jej historię miłosną

Pola Raksa znika

Pola Raksa nie miała szczęścia do ról, ale jednocześnie nie powodziło jej się w życiu prywatnym. Z operatorem Andrzejem Kostenką miała co prawda syna, Marcina, ale szybko okazało się, że mężczyzna nie jest dobrym materiałem na męża i ojca.

Kostenko nigdy nie był typem wiernego męża i kompletnie nie nadawał się na ojca rodziny. Balangowicz i playboy, nie gardził kontaktami z paniami z półświatka. Na dodatek był o swą żonę maniacko zazdrosny, utrudniając jej granie miłosnych scen - pisał w swoich wspomnieniach producent Gene Gutowski.

Jadwiga Jankowska-CieślakZłota Palma w Cannes, a po niej brak propozycji. "Zaproszenia utknęły w szufladach"

O prawdziwości tych słów Raksa przekonała się boleśnie, gdy podczas wyjazdu do włoskiego kurortu Cortina D’Ampezzo Kostenko zdradził ją z hotelową pokojówką. Ponoć sprowadzona przez niego na złą drogę kobieta trafiła później do domu publicznego w Amsterdamie. Pola Raksa nigdy nie wybaczyła mężczyźnie tej zdrady. Rozwiodła się z nim i przysięgła sobie, że nigdy więcej nie wyjdzie za mąż.

Aktorka dotrzymała słowa, choć nie znaczy to, że stroniła od romansów. Najsłynniejszy i najszerzej komentowany był jej związek z Bogusławem Lindą. Ale młodszy o 11 lat od gwiazdy mężczyzna również nie był jej wierny, dlatego pewnego dnia Raksa pokazała mu drzwi. Próby czasu nie przetrwał też związek aktorki z reżyserem Markiem Piwowskim. Być może nie tylko brak atrakcyjnych propozycji ról, ale też porażki w miłości ze związanymi z filmem mężczyznami sprawiły, że Pola Raksa postanowiła na dobre odciąć się od artystycznego środowiska. Na ekranie po raz ostatni pojawiła się w 1993 roku w filmie „Uprowadzenie Agaty”. Później konsekwentnie odrzucała wszystkie propozycje, nie pokazywała się publicznie. Wyjątek zrobiła tylko raz, w 1995 roku. Wówczas pojawiła się podczas koncertu zespołu Perfect. Po tym, jak Grzegorz Markowski wykonując przebój „Autobiografia” i jego słynne linijki: „Poróżniła nas, za jej Poli Raksy twarz, każdy by się zabić dał”, zaprosił aktorkę na scenę. Wielotysięczna publiczność na jej widok oszalała i spontanicznie zaczęła śpiewać piosenkę z „Czterech pancernych”, „Deszcze niespokojne”. Tak wyglądało pożegnanie Poli Raksy z karierą.

Pola RaksaPola Raksa Studio69 / Studio69 / Forum / Studio69 / Studio69 / Forum

Po zakończeniu kariery aktorskiej Pola Raksa zaczęła się realizować jako pisząca o modzie dziennikarka. Prowadziła przez kilka lat swoją rubrykę o modzie w „Rzeczpospolitej".

Sama również zaczęła projektować, zdała odpowiednie egzaminy i otrzymała od Ministerstwa Kultury uprawnienia projektantki. Jej kostiumy wykorzystano w recitalu Ewy Błaszczyk w Teatrze Studio. Później jednak Pola Raksa zerwała kontakty z ludźmi ze świata filmu. Zaszyła się w otoczonym bujną zielenią domu na Mazowszu. Żyje w ukryciu, nie udziela wywiadów, nie utrzymuje kontaktu z ludźmi z filmowego środowiska, nie przyjmuje zaproszeń na branżowe imprezy. W jednym z ostatnich wywiadów powiedziała: „W życiu wygrywają ci, którzy potrafią zachować dystans do siebie. Nie traktują siebie zbyt poważnie”.

Zobacz wideo