29 stycznia w Trump Kennedy Center w Waszyngtonie odbyła się oficjalna premiera filmu dokumentalnego "Melania" o Melanii Trump (wcześniej jednak pierwsza dama zorganizowała w Białym Domu prywatne pokazy dokumentu dla przyjaciół i rodziny). W wydarzeniu wzięła udział nie tylko bohaterka produkcji, ale również Donald Trump. Para pozowała przed fotoreporterami na czarnym dywanie.
Wygląda na to, że zarówno Melania Trump, jak i Donald Trump doskonale bawili się na evencie. Para przeszła czarnym dywanem (stylistyka całego wydarzenia była biało-czarna, taki też obowiązywał dress code). Para prezydencka trzymała się za ręce, a w pewnym momencie prezydent USA odszedł od pozującej na ściance żony, by fotoreporterzy mogli skupić całą uwagę właśnie na niej.
Oboje byli bardzo eleganccy. Polityk miał na sobie ciemny garnitur, białą koszulę i krawat z wzorami w bordowym odcieniu. Całość uzupełniały czarne lakierowane pantofle. Z kolei pierwsza dama prezentowała się szykownie w czarnym komplecie od Dolce & Gabbana, na który składała się ołówkowa spódnica za kolano oraz krótki żakiet. Talię Melanii podkreślał cienki pasek. Nie zabrakło czarnych szpilek od Christian Louboutin oraz hollywoodzkich fal. Zdjęcia zobaczycie poniżej:
Podczas wydarzenia głos zabrała Melania Trump, która uznała, że film o niej jest "piękny", "wzruszający", "modny" i "kinowy". Pierwsza dama przyznała, że film dokumentalny nie całkiem ma charakter dokumentu. - Niektórzy nazywają to dokumentem. Ale nim nie jest. To twórcze doświadczenie, które oferuje nowe perspektywy, spostrzeżenia i chwile - mogli usłyszeć zebrani. Z kolei Donald Trump publicznie pochwalił żonę. - Jestem z niej dumny. Wykonała świetną pracę. Takie przedsięwzięcie nie jest łatwe - powiedział dziennikarzom.
CNN podaje, że dokument mógł powstać, ponieważ Trump podpisał umowę z Amazon MGM Studios o wartości 40 milionów dolarów, a później przeznaczył na promocję dokumentu aż 35 milionów dolarów. Kiedy stacja zapytała więc Melanię o to, jak wyobraża sobie sukces filmu, odpowiedziała, że dla niej sukcesem jest to, że produkcja powstała. - Jestem bardzo dumna z tego filmu, więc ludziom może się on podobać, może nie, i to jest ich wybór. Osiągnęliśmy to, co chcieliśmy osiągnąć. Dla mnie to już sukces. Jestem bardzo dumna z tego, co zrobiliśmy - stwierdziła.
Przypomnijmy, że reżyserem dokumentu jest Brett Ratner, który trafił na czarną listę Hollywood po tym, jak wiele kobiet oskarżyło go o molestowanie. Produkcja od 30 stycznia będzie dostępna w streamingu.
Zapendowska oceniła występ Szemplińskiej na Eurowizji i nie pozostawiła żadnych złudzeń. "Uważam, że to bardzo..."
Emocjonalny wpis Moniki Olejnik. "Nie chcę odliczać tych koszmarnych dni"
Natalia Niemen ujawnia kulisy małżeństwa. "Wywrzeszczał, że mnie nie chce"
92-letnia Joan Collins udowadnia, że wiek to tylko liczba. W Cannes skradła całą uwagę
Chajzer o konflikcie z rodziną 20-letniej Bianki. Powiedział, jak jest naprawdę
Amal i George Clooney ciepło o Polsce. Tusk ujawnił kulisy rozmowy
Eurowizja usłyszała jej głos, ale twarzy wciąż nie pokazuje. Za tym wyborem stoi osobisty dramat
Rozenek tłumaczy się z braku reakcji na hejt w "Królowej przetrwania". "Wierzę w potrzebę rozmowy"
Ziobro przemówił z Waszyngtonu. Nagle wypalił o śledztwie ws. Sakiewicza