Mika Urbaniak podążyła śladem rodziców - także postanowiła spróbować sił w muzyce i to z sukcesami. Wokalistka za debiutancką płytę "Closer" otrzymała Fryderyka. Nieoczekiwanie zdecydowała się wycofać z branży i dopiero po latach wyszło na jaw, co było powodem. Okazało się, że córka Urszuli Dudziak zmagała się z uzależnieniami i depresją. Opowiedziała o najtrudniejszym momencie życia i ujawniła, kiedy zdała sobie sprawę, że musi zgłosić się o pomoc.
Mika Urbaniak w szczerej rozmowie z Onetem ujawniła, z jakimi wewnętrznymi demonami przyszło jej się zmagać w przeszłości. Nie ukrywała, że to partner Victor Davies i jej matka Urszula Dudziak zaczęli zwracać uwagę, że ma problem z alkoholem. Mimo to ona sama nie chciała podjąć leczenia. - Wtedy naprawdę szalałam. Urywały mi się filmy po alkoholu, gubiłam wszystko, budziłam się w obcych miejscach z różnymi ludźmi. Nie pamiętałam, co się działo - wspominała wokalistka. Ujawniła, w którym momencie zrozumiała, że musi rozpocząć leczenie.
Obudziłam się w szpitalu ze śmiertelną dawką alkoholu we krwi, ponad pięć promili. Znaleziono mnie pobitą, nagą, bez rzeczy. Nic nie pamiętałam. To było w 2003 roku, miałam 23 lata
- wyznała. - Jak się obudziłam, zobaczyłam moją mamę. Była przerażona - wspomina Urbaniak. Matka wokalistki dała córce ultimatum i Mika nie zamierzała już oszukiwać samej siebie, że nie ma problemu. - Wszyscy się bardzo martwili, ale ten moment był tak przerażający, szczególnie dla mamy, że ona mi powiedziała: "słuchaj, czas teraz na ultimatum: albo odwyk, albo nie będę ci pomagać. Nie będziesz mogła tutaj być, nie będziesz mogła przychodzić do mnie do domu. Koniec". I ja się zdecydowałam na odwyk. Zaczęłam się leczyć od wszystkiego po kolei. Musiałam odstawić wszelkie używki i alkohol, który dla mnie był sposobem na łagodzenie symptomów choroby - powiedziała.
W 2004 roku u wokalistki zdiagnozowano chorobę afektywną dwubiegunową. Sama nie ukrywa, że interwencja ukochanego uratowała jej życie. - W pewnym momencie naprawdę to było zagrożenie. Victor był ze mną, opiekował się mną, pilnował, żebym się kąpała, robił mi jedzenie i dodawał otuchy. Zrozumiał jednak, że potrzebuję leczenia, pomocy - przyznała Urbaniak i niedługo później zgłosiła się do szpitala psychiatrycznego. - Pierwszy raz wtedy byłam na Sobieskiego w Warszawie. Dostałam leki i po 21 dniach zaczęły działać. Stałam się innym człowiekiem. Victor uratował mi życie. Naprawdę było bardzo źle. Dla mnie leki są zbawieniem - zaznaczyła Mika Urbaniak.
Swoje doświadczenia opisała również w książce "Będzie lepiej. Mika Urbaniak szczerze o uzależnieniu, chorobie i miłości", którą wydała w 2023 we współpracy z dziennikarką Magdaleną Adaszewską. Mika Urbaniak jest współzałożycielką RUNK Foundation - organizacji non-profit zobowiązanej do transformacji życia młodych ludzi poprzez integrację sztuki, muzyki oraz edukacji, którą prowadzi wraz z partnerem i producentem muzycznym Victorem Daviesem.
Jeśli borykasz się z uzależnieniem lub chcesz dowiedzieć się, jak możesz pomóc osobie bliskiej, możesz skontaktować się ze specjalistami, którzy dyżurują pod tymi numerami:
Więcej informacji znajdziesz na stronach Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Brytyjka weszła do sklepu w Polsce i przeżyła zaskoczenie. "Koszmar"
Ekspertka bez litości dla stylizacji Marty Nawrockiej. "Sprawdziłaby się podczas przygotowywania niedzielnego obiadu"
Nie żyje Joanna Rawik. Wybitna artystka była legendą polskiej estrady
Kosztowny koszmar Kajry. Pierścionek za ponad 350 tys. zł przepadł bez śladu
Córka Mandaryny i Wiśniewskiego rosła na oczach Polaków. Padły gorzkie słowa. "Chcieli mnie poniżyć"
Anna Guzik schudła 15 kg. Wykluczyła z diety tylko trzy produkty
Zalali Wieniawę komentarzami. Jednogłośnie ocenili jej występ z Bocellim
Wieniawa i Bocelli zaśpiewali na jednej scenie. Wiemy, jak poradziła sobie artystka. "Nie dała się zbić z tropu"
Niebezpieczny upadek Skolima na koncercie. Jest oświadczenie w tej sprawie