Uczestnicy Bittersweet Festival skarżą się na tłok i pytają o bezpieczeństwo. Jest odpowiedź organizatorów

Bittersweet Festival przyciągnął na poznańską Cytadelę tłumy, ale duża frekwencja przyniosła również problemy. Uczestnicy publikują w sieci nagrania pokazujące kolejki i ścisk, a część z nich pyta o kwestie bezpieczeństwa. Organizatorzy zabrali głos i przekonują, że reagują na uwagi jeszcze w trakcie imprezy.
Bittersweet Festival, Becky Hill
EastNews

Bittersweet Festival przyciąga w tym roku tłumy, ale wraz z dużą frekwencją pojawiły się również głosy krytyki. W mediach społecznościowych uczestnicy publikują nagrania pokazujące kolejki, tłok oraz problemy z poruszaniem się po terenie poznańskiej Cytadeli. Pojawiają się też pytania o liczbę toalet, sprawność punktów gastronomicznych oraz bezpieczeństwo w przypadku konieczności szybkiej ewakuacji. Teraz głos w sprawie zabrał rzecznik prasowy festiwalu.

Zobacz wideo Malwina Wędzikowska ocenia stylizacje gwiazd z sopockiego festiwalu. Zwróciła uwagę na Julię Wieniawę

Bittersweet Festival pod ostrzałem krytyki. Organizatorzy odpowiadają na zarzuty o tłok i bezpieczeństwo

O komentarz w sprawie pojawiających się zarzutów, Wirtualna Polska poprosiła rzecznika prasowego festiwalu, Szymona Liedtke. Jak zaznaczył, organizatorzy śledzą reakcje publiczności i starają się reagować jeszcze podczas trwania imprezy. - Widzimy, co dzieje się w sieci. I chcemy powiedzieć wprost: słyszymy was, drogie uczestniczki i uczestnicy. To nasza druga edycja. Od początku stawiamy na rozwój festiwalu i każdego dnia sprawdzamy, jak możemy robić go jeszcze lepiej. Feedback jest dla nas ważną częścią tego procesu, dlatego reagujemy na bieżąco i wprowadzamy konkretne usprawnienia już w trakcie wydarzenia - podkreślono.

Według przedstawiciela organizatorów po pierwszym dniu zwiększono liczbę stewardów odpowiedzialnych za pomoc uczestnikom. Dodano również kolejne oznaczenia, które mają ułatwić orientację na terenie wydarzenia. Zwiększona została także liczba toalet, a organizatorzy podjęli działania mające zachęcić publiczność do korzystania z mniej obleganych części festiwalu.

Jednym z problemów, na który zwracali uwagę uczestnicy, były również wysokie temperatury. W związku z upałem zmieniono zasady dotyczące wnoszenia wody. - Reagujemy też na upał i dzisiaj można wejść z dwiema butelkami wody o pojemności 0,5 litra, które bezpłatnie można napełnić w dostępnych na terenie festiwalu punktach z wodą pitną - dodał rzecznik festiwalu.

Bittersweet Festival 2026. Tłumy, kolejki i zarzuty. Organizatorzy odpowiadają

Rzecznik przekonuje, że analiza tego, co dzieje się podczas wydarzenia, nie została odłożona na czas po jego zakończeniu. Organizatorzy mają na bieżąco obserwować zarówno sytuację na terenie Cytadeli, jak i komentarze uczestników w internecie. - Nie czekamy na koniec festiwalu, żeby wyciągać wnioski. Robimy to na bieżąco i każdego dnia, co przynosi wymierne rezultaty. Obserwujemy komentarze uczestników, którzy piszą: "szybko odrobiona lekcja". Warto podkreślić, że są to już opinie z drugiego dnia, kiedy odnotowaliśmy jeszcze większy ruch na terenie festiwalu - podkreślono.

Duża frekwencja jest dla organizatorów jednocześnie sukcesem i wyzwaniem. Tegoroczna edycja została wyprzedana, co pokazuje rosnące zainteresowanie wydarzeniem, ale oznacza również konieczność zapewnienia odpowiedniej infrastruktury i bezpieczeństwa większej liczbie osób. - Sold out to wyzwanie, ale też dowód na to, że robimy coś, na co jest prawdziwy apetyt uczestników. Z roku na rok podnosimy poziom artystyczny i to widać. (...) Festiwalowicze doceniają line-up, wydarzenia towarzyszące i cały nostalgiczny klimat festiwalu. Jesteśmy z tego dumni. Ale równie odpowiedzialni - podkreślił Szymon Liedtke.

W kwestii bezpieczeństwa nie ma kompromisów i nigdy nie będzie. Współpracujemy z szeregiem służb państwowych i miejskich, wspólnie dbając o to, by każdy wrócił do domu bezpiecznie - z mnóstwem pozytywnych wrażeń

- przekazał Wirtualnej Polsce.

Więcej o: