W środę 19 marca związana z prawicowymi mediami dziennikarka Dorota Kania opublikowała zaskakujący post na portalu X. Zdjęcie, które było do niego dołączone, przedstawiało wniosek Ewy Wrzosek na wydanie zezwolenia na wyjazd za granicę. Pochodziło z lat 80. Co więcej, widać na nim dane osobowe Wrzosek, między innymi jej datę urodzenia, numer dowodu osobistego, ówczesne nazwisko i miejsce zamieszkania, a także imiona rodziców oraz nazwisko panieńskie matki. "Ujawnia bez jakiejkolwiek anonimizacji wszystkie moje dane osobowe. Bez celu, bez rozumu, bez liczenia się z konsekwencjami. Brak słów. Bo to, że popełniła przestępstwo - to chyba wie" - napisała prokuratorka. Jerzy Owsiak postanowił zabrać głos w tej sprawie w mediach społecznościowych.
Jerzy Owsiak zwrócił się do Ewy Wrzosek w mediach społecznościowych. Przyznał, że sytuacja, która ją spotkała, jest złamaniem podstawowej zasady poszanowania prywatności. "To się nie mieści w głowie. Spotyka się pani z ogromem hejtu, który także ja przeżywam od wielu, wielu, wielu lat, w tym z groźbami karalnymi. Wiem, co to są groźby karalne. Trudno odróżnić napitych albo trzeźwiejących szaleńców od tych, którzy być może rozpoczynają w swoich skłębionych, morderczych myślach kombinowanie, jak faktycznie dokonać zbrodni" - zaczął Owsiak. Nawiązał również do swoich doświadczeń. "To potrafiło, przynajmniej u mnie, rozdygotać całą codzienność. To potrafiło wywoływać zatrważające myśli o najbliższych, przyjaciołach, o tych, z którymi człowiek pracuje. Piekielna maszyna, która pobudza takie myślenie, bezpardonowo w swoich newsach, programach, komentarzach, brnie do przodu bez żadnych oporów. Nie licząc się z nikim i niczym" - skwitował na profilu na Facebooku.
Jerzy Owsiak nie szczędził również słów wsparcia. Dodał, że wielokrotnie mógł liczyć na pomoc wielu osób. "Z całego serca wspieram panią, a życząc wytrwałości, proszę cały czas także trwać w swoich przekonaniach i posługując się od początku do końca, powtarzam, od początku do końca, literą prawą, tak jak pani to robiła dotąd, nie odpuścić nikomu łamania prawa wobec pani" - napisał Owsiak.
Prokurator Ewa Wrzosek (prowadzi sprawę tzw. Dwóch Wież, podczas której przesłuchiwani są m.in. współpracownicy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego) złożyła wniosek o zapewnienie ochrony z uwagi na liczne groźby karalne, które były wobec niej kierowane. Wspominała o kampanii "hejtu i nienawiści". Sprawę skomentował minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Adam Bodnar. "W mojej ocenie, w świetle wiedzy, którą już dziś mamy, łączenie przesłuchania Barbary Skrzypek [bliskiej współpracowniczki Kaczyńskiego - red.], które miało miejsce w środę, ze zgonem, który nastąpił trzy dni później, jest przekroczeniem granic przyzwoitości. Tym bardziej że od momentu przesłuchania do soboty nie padło ani jedno słowo zastrzeżenia co do przeprowadzonej czynności. Widzimy dziś jak na dłoni całą machinę manipulacji i dezinformacji, która służy podważaniu zaufania do instytucji państwowych" - napisał na X. ZOBACZ TEŻ: Dowbor odpaliła się na temat Owsiaka. Wprost powiedziała o jego zarobkach
Edward Linde-Lubaszenko nie chciał spisywać testamentu. Zależało mu tylko na jednym
Nowy spot Nawrockiego wygląda jak zapowiedź filmu Vegi? Ekspert: Prezentuje się niczym Półbóg
Marta Nawrocka nie chce już dłużej czekać. W działaniu ma wsparcie syna
Małgorzata Rozenek-Majdan odsunęła się od kościoła. Miała ku temu ważny powód
Dekadę temu zwyciężyła w "MasterChef Junior". Teraz pokazała, jak szykuje się do ślubu
Joanna Brodzik rozprawiała o życiowych zmianach. Nagle wypaliła. "Jestem wolna i..."
Edward Linde-Lubaszenko nie żyje. Informację potwierdził syn
Trump ostro krytykuje występ Bad Bunny'ego w przerwie meczu Super Bowl. "To obraza dla Ameryki"
Piotr Stramowski i Natalia Krakowska zaręczyli się! Narzeczona już wcześniej podsycała domysły