Zawrzało po nowym nagraniu z poszukiwań zaginionej matki dziennikarki. Służby sprawdzały szambo

Funkcjonariusze wciąż przeszukują posesję Nancy Guthrie, zaginionej matki dziennikarki NBC. Nowe nagranie z drona zrodziło kolejne pytania.
Nancy Guthrie, funkcjonariusz
Fot. Instagram/savannahguthrie, YouTube/ Fox News

Amerykańskie media od ponad tygodnia żyją sprawą zaginięcia Nancy Guthrie, matki znanej dziennikarki NBC Savannah Guthrie. Ostatni raz bliscy widzieli kobietę 31 stycznia wieczorem, gdy odwozili ją do jej domu w Catalina Foothills w stanie Arizona. Od tego czasu nie ma z nią kontaktu. Dom 84-latki został uznany przez śledczych za miejsce zbrodni. Na jego terenie cały czas pracują służby. Do mediów właśnie trafiło nagranie z przeszukiwań okolic posiadłości, które wywołało ogromne poruszenie. 

Zobacz wideo Najgłośniejsze zaginięcia w Polsce. Nie wszystkie zostały wyjaśnione, nie wszystkich sprawców ukarano

Sprawa Nancy Guthrie robi się coraz bardziej skomplikowana. Służby wciąż przeszukują teren posiadłości

W niedzielę 8 lutego Fox News opublikował nagrania z drona, na których widać, jak trzech funkcjonariuszy otwiera właz do zbiornika na szambo, znajdującego się na podwórku z tyłu domu i wkłada do środka długi pręt. Mężczyźni próbują przy jego pomocy przeszukać trudno dostępne miejsce. Jak donosi Page Six, funkcjonariusze niczego nie znaleźli. Nie opublikowano również żadnych dodatkowych informacji na temat tego, czego dokładnie szukali. Wiadomo natomiast, że służby nadal mają pozostać na terenie posesji Nancy Guthrie. Pod materiałem Fox News zaroiło się od komentarzy. "Czy ta cała sprawa nie wydaje wam się dziwna?", "Czego tam niby szukali?", "Ta cała historia jest przerażająca" - pisali internauci.

Bliscy Nancy Guthrie opublikowali przejmujące nagranie. "Prosimy, odezwijcie się do nas" 

Kilka dni po zaginięciu do redakcji TMZ trafił rzekomy list z żądaniem okupu. Jego autorzy mieli domagać się zapłaty kilku milionów dolarów w Bitcoinach w zamian za uwolnienie matki dziennikarki. Niedługi później głos zabrali bliscy 84-latki. Savannah Guthrie i jej rodzeństwo zwrócili się do potencjalnych porywaczy. - Jako rodzina robimy wszystko, co w naszej mocy. Jesteśmy gotowi rozmawiać. Musimy mieć pewność, że ona żyje i że jest w waszych rękach. Chcemy się z wami skontaktować i jesteśmy gotowi słuchać. Prosimy, odezwijcie się do nas - przekazali. 

Departament szeryfa Pima Country w rozmowie z Page Six powiedział, że śledztwo cały czas trwa, a  detektywi i agenci nadal prowadzą poszukiwania w wielu lokalizacjach. "Szczegóły tego follow-upu nie są obecnie publikowane. Śledczy nie zidentyfikowali żadnych podejrzanych ani pojazdów związanych z tą sprawą" - przekazał. 

Więcej o: