26 stycznia odbył się 33. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jak co roku wielu celebrytów wsparło fundację, wystawiając na licytacje rozmaite gadżety lub możliwość spotkania z gwiazdą. Przez lata w ich gronie była także Doda, jednak od sześciu lat piosenkarka nie angażuje się w inicjatywę. Teraz ujawniła kulisy konfliktu z Jurkiem Owsiakiem. Nie przebierała w słowach.
O relacji Dody z Jurkiem Owsiakiem zrobiło się głośno po opublikowaniu postu przez Łukasza Litewkę. Poseł podziękował piosenkarce za wsparcie akcji charytatywnej, którą organizował. Jedna z internautek nie mogła się powstrzymać przed wyrażeniem swojego żalu do Rabczewskiej za to, że ta zbojkotowała fundację. "Nic do niej nigdy nie miałam, (...) ale straciła w moich oczach wiele za krytykę WOŚP z powodu niedowartościowania jej z powodu jakiejś kiecki, którą ofiarowała na aukcję. Czuję ogromny niesmak" - napisała pod wpisem Litewki. Chyba nikt nie spodziewał się wówczas, że za chwilę rozpęta się burza. Doczekano się nawet reakcji samej Dody.
Piosenkarka oburzyła się powielaniem nieprawdziwych informacji na temat powodów odwrócenia się od corocznej akcji Owsiaka. "Słucham? Dlaczego tak niesprawiedliwie powiela pani bzdury? Od 13. roku życia wspierałam WOŚP przez ponad 20 lat: co roku grałam koncerty, oddawałam wszystkie swoje najważniejsze nagrody, a moje licytacje zawsze cieszyły się największym zainteresowaniem, dlatego byłam zapraszana do studia, żeby podkręcić jeszcze ich sprzedaż" - zaczęła na Facebooku. Celebrytka na chwilę wróciła do sytuacji sprzed lat i wytłumaczyła, co się wówczas wydarzyło. "Tak samo było tym razem, kiedy zaproszono mnie z ramienia WOŚP. (...) I z nadzieją, że na żywo podkręcimy pomoc dla potrzebujących, zostałam ostentacyjnie niewpuszczona do studia przez TVN" - przypomniała, nie kryjąc też żalu zarówno wobec stacji jak i Owsiaka. "Upokorzyli mnie i zamknęli mi drzwi przed nosem, twierdząc, że nie jestem tam mile widziana. Trwał ban na mnie ze względu na prywatne potyczki z Agnieszką Szulim (...)" - przypomniała.
W tym samym wpisie Doda nie kryła zdziwienia faktem, że konflikt z Szulim wpłynie na jej współpracę z TVN i WOŚP. "(...) Nie sądziłam, że ten personalny ban również przełoży się na pomoc dla potrzebujących i że Owsiak nie zainterweniuje" - kontynuowała. Wiadomo także, co wydarzyło się potem. Wiadomości wymienione z prezesem WOŚP tylko pogorszyły sytuację. "Nie dość, że tego nie zrobił (nie zainterweniował - przyp. red), to jeszcze odpisał mi na wiadomość, żebym brała to na miękko i trudno. Aha, no to niech wszyscy inni też biorą na miękko moją decyzję po tym. Pamiętajcie, że możesz pomagać przez 20 lat i nikt tego nie doceni, a odmówisz raz i mówić będą o tym wszyscy. Ale biorę to na miękko" - podsumowała.
Szelągowska uderzyła w Jabłczyńską. Nazwała ją "złym człowiekiem". Teraz aktorka pokazała wiadomości od Grocholi
Dom Jerzego Połomskiego trafił w ręce Mirucia. Dopiero podczas remontu zobaczył, co w nim drzemie
Jabłczyńska ujawnia kulisy rozmów z producentami "Nigdy w życiu". "Nigdy na to nie dostałam odpowiedzi"
Książulo poszedł zjeść w ZOO i rozpętał aferę. "Jak zgniłe". Ogród już mu odpowiedział
Policja przekazała nowe informacje ws. zaginięcia Witolda Płóciennika. "Dla pewności przeszukamy..."
Ława przysięgłych zabrała głos w sprawie Lindsay Clancy. Jest oskarżona o zabicie trójki dzieci
Prowadzący Polsatu w Kanale Zero. Stanowski zabrał głos
Brad Pitt znów uderza w Angelinę Jolie. Zaczął ją rozliczać
Nowe informacje w sprawie poszukiwań Witolda Płóciennika. Jest komunikat policji