Jarosław Kaczyński tym gestem zagrał na nosie komisji. "Tu nie ma przypadków" [PLOTEK EXCLUSIVE]

24 maja to gorący dzień, jeśli chodzi o wydarzenia polityczne. Na ten piątek zaplanowano przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego przed komisją śledczą ds. wyborów kopertowych.

Komisja śledcza badająca sprawę wyborów korespondencyjnych z 2020 roku, które ostatecznie nie doszły do skutku, wznowiła posiedzenie w piątek kilka minut po godzinie 10. Składający tego dnia zeznania Jarosław Kaczyński ma być ostatnim lub jednym z ostatnich świadków w sprawie. Jak podkreślił przewodniczący komisji Dariusz Joński, prezes PiS był odpowiedzialny za podejmowanie wielu decyzji, mimo że w trakcie afery z wyborami nie był w rządzie. - Dlatego zbieramy te wszystkie opinie, żeby zapraszając Jarosława Kaczyńskiego, mieć do niego konkretne pytania - mówił Joński, cytowany przez TVN24.

Zobacz wideo Tłumaczy, dlaczego miał stawić się przed komisją

Ekspertka od mowy ciała ocenia Jarosława Kaczyńskiego na komisji

Posiedzenie komisji miało rozpocząć się o godzinie 10, ale opóźniło się ze względu na fakt, że Jarosław Kaczyński pojawił się na nim spóźniony. Dagmara Domaradzka-Guzik, ekspertka od mowy ciała, nie ma wątpliwości, że spóźnienie było ostentacyjne i zaplanowane. - Tu nie ma przypadków. To celowe zachowanie mające za zadanie deprecjonować czekających - podkreśla w rozmowie z Plotkiem. Ekspertka mówi także o "pozornym spokoju" prezesa PiS.

Zaparza herbatę, przekłada dokumenty. Po otrzymaniu informacji o braku możliwości swobodnej wypowiedzi zauważamy u Jarosława Kaczyńskiego charakterystyczne przesuwanie językiem po zębach przy zamkniętych ustach, to bardzo częsty sygnał kłopotu i zdenerwowania, złości

- dodaje.

Domaradzka-Guzik zwróciła także uwagę, że Kaczyński jest bardzo skupiony na swoich opiniach, mimo że dostaje od komisji uwagi, iż odpowiada nie na temat. - To też sygnał wyższości i braku chęci podporządkowania się. W trakcie odpowiedzi dość pewny, silny i stanowczy głos, wspierany gestem może wysyłać sygnał wysokiej pewności siebie - tłumaczy specjalistka. Ekspertka od mowy ciała wyłapała też, że Kaczyński stara się dystansować od tego, co dziej się na komisji. - Odchylenia postawy, oblizywanie ust, wodzenie wzrokiem po stole, składanie dłoni w koszyczek mogą sygnalizować zniecierpliwienie. Gdy Kaczyński sam śmieje się ze swoich żartów, sprawia wrażenie wyluzowanego i pełnego dystansu do sprawy i komisji - mówi Plotkowi. Zdjęcia Jarosława Kaczyńskiego na komisji znajdziecie w galerii na górze strony.

Myślisz, że po zeznaniach Kaczyńskiego zakończą się prace komisji?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.