Przetakiewicz o głosowaniach ws. aborcji. Rozlicza polityków. "Czuję się zawiedziona" [PLOTEK EXCLUSIVE]

W Sejmie 12 kwietnia odbyły się głosowania nad czterema projektami ustaw ws. przepisów liberalizujących aborcję złożonymi przez partie koalicji rządzącej. Postanowiliśmy zapytać Joannę Przetakiewicz, co sądzi o politycznych przepychankach.

Sejm powołał ostatnio komisję nadzwyczajną do rozpatrzenia projektów ustaw w sprawie aborcji. Szeroko rozpisywały się o tym nie tylko polskie, ale również zagraniczne media. "Polska robi 'pierwszy krok' w kierunku złagodzenia rygorystycznych przepisów dotyczących aborcji" - pisał brytyjski "Guardian". CNN stwierdziło, że jest to przygotowanie gruntu przed ostateczną rozgrywką o prawa kobiet

Zobacz wideo Sejm przegłosował projekty aborcyjne. Teraz trafią do komisji

Joanna Przetakiewicz o politycznych rozgrywkach ws. aborcji. "Czuję się zawiedziona"

Wszystko zadziało się dość szybko, a wynika to z faktu, że politycy koalicji rządzącej nie mogą się w tym temacie dogadać. Postanowiliśmy zapytać Joannę Przetakiewicz, co sądzi na ten temat. W końcu businesswoman na co dzień angażuje się w walkę kobiet o ich prawa, m.in. edukując je o tym, że mają prawo do niezależności finansowej. Ukochana Rinke Rooyensa zauważa, że o prawach kobiet dużo się mówiło podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej, jednak teraz politycy nie są skorzy do wypełniania swoich obietnic. Ma też nadzieję, że sytuacja wkrótce się poprawi.

Od jesieni ubiegłego roku, czyli wtedy, kiedy trwała intensywna kampania wyborcza, często i dużo mówiło się o prawach kobiet. Dzisiaj narracja ekstremalnie zmieniła się. Niestety ci, którzy składali najważniejsze obietnice, wycofują się z nich albo modelują te obietnice w tylko sobie znany sposób. Rozpływa się odpowiedzialność za wypowiedziane słowa i zapowiedziane zmiany. Tak nie powinno być. Te zmiany dawały nadzieję(...) Jako kobieta i jako założycielka Ery Nowych Kobiet - największego ruchu kobiecego w Polsce - czuję się zawiedziona tym, co dzisiaj się dzieje. Mam też nadzieję na naprawę obecnej sytuacji.

- zauważyła.

Joanna Przetakiewicz nie przebierała w słowach. "To zamach na poczucie bezpieczeństwa"

Joanna Przetakiewicz nie przebierała w słowach, zastanawiając się, czy naprawdę w XXI wieku kobiety nie mogą mieć prawa do decydowania o własnym ciele. Przyznała, że cierpi na tym poczucie bezpieczeństwa i damska psychika. A więcej zdjęć Joanny Przetakiewicz znajdziecie w naszej galerii na górze strony.

Te zmiany dawały nadzieję. Jeśli w XXI wieku nadal uważa się, że okrutne restrykcje w prawie aborcyjnym są konieczne, to tworzy się gotową receptę na społeczny kryzys. Czy naprawdę według decydentów kobiety nie są zdolne do mądrego korzystania z nadanych im praw, dlatego trzeba je w tak nierozsądny sposób narzucać i regulować? Takie myślenie to ugodzenie godności i zniewaga. To zamach na poczucie bezpieczeństwa. To terror na psychice kobiety i instytucji rodziny. To nakręcanie spirali frustracji i agresji. W obliczu gigantycznych kryzysów potęguje się poczucie osamotnienia, bezradności i bezsilności. Czy na tym polega ochrona praw kobiet? Czy to jest wzorzec, który wszyscy chcieliśmy wypracować w erze lepszej zmiany i o którym rozmawialiśmy przez ostatnie miesiące?

- zastanawiała się.

Czy Joanna Przetakiewicz ma rację?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.