Serce Olgi Frycz znowu bije szybciej. Nie jest tajemnicą, że aktorka od kilku miesięcy jest w związku z Albertem Kosińskim. Jej wybranek jest profesjonalnym tancerzem specjalizującym się w tańcach latynoamerykańskich. Nic dziwnego, że zakochani spędzają teraz dużo czasu. Patrząc na relacje w mediach społecznościowych aktorki, można sądzić, że tegoroczną Wielkanoc też spędzają wspólnie i z dala od Warszawy. W Wielką Sobotę Olga pochwaliła się, że pojechała z ukochanym do Lipska. To właśnie tam z kilkuset źródeł w dolinie Krępianki wypływa krystaliczna woda z dużą zawartością wapnia, magnezu, sodu i potasu, która ma ponoć jest bardzo zdrowa. Na tle słynnego "źródełka" pokusiła się o zdjęcie, na którym nie ukrywa już ukochanego.
Dotychczas Olga Frycz po tym jak w Dzień Kobiet poinformowała, że jest zakochana, nie pokazywała całej sylwetki partnera ani jego twarzy. Gdy pojawiał się w jej relacjach, stał zazwyczaj bokiem lub tyłem i było go widać tylko fragmentarycznie. Tymczasem teraz aktorka pokusiła się o zaprezentowanie partnera przodem. Poszła nawet o krok dalej i na InstaStories wrzuciła zbliżenie na jego twarz. Dlaczego akurat wybrali się do Lipska? O to zapytała jedna z fanek aktorki. "Albert jest z Lipska" - odpisała Olga Frycz. Inna z jej sympatyczek zwróciła uwagę na dobrodziejstwo natury. "Woda z tego źródełka petarda! Polecam nabrać i pić!". "Piłam, piłam" - pośpieszyła z odpowiedzią gwiazda.
Przypomnijmy, że aktorka ma dwie córki: Helenę ze związku z Grzegorzem Sobieszkiem oraz Zofię, której tatą jest Łukasz Nowak. Możliwe, że obie przebywają teraz ze swoimi ojcami, bo nie widać ich na relacjach Olgi. Przypomnijmy, że aktorka chwaliła się, że ma dobre relacje z byłymi partnerami i z każdym z nich dzieli się opieką nad dziewczynami. W piątek Helenę można było zobaczyć na InstaStories jej taty.
Zanim aktorka została matką, głośno było o jej romansie z Jackiem Borcuchem. Gdy zaczęli się spotykać, reżyser był mężem Ilony Ostrowskiej. Z perspektywy czasu Frycz żałuje swojego zachowania. W jednym z ostatnich wywiadów opowiedziała o fali krytyki, z jaką musiała się wtedy zmierzyć. - Bardzo mi się dostało, ja miałam wtedy 23 lata, no i byłam skandalistką. To jest dla mnie rzecz haniebna, już teraz wiem, że nigdy więcej bym się w taką sytuację nie wplątała, natomiast wytłumaczeniem była miłość. Mnie się dostało najbardziej, bo zawsze dostaje się młodym dziewczynom. Ja byłam złem wcielonym (...) Z perspektywy czasu wiem o tym, że nie powinnam wchodzić w tę relację - mówiła Frycz w rozmowie z Żurnalistą. Więcej zdjęć aktorki z nowym ukochanym znajdziesz w galerii na górze strony.
Po krótkich włosach Pauliny Smaszcz nie ma już śladu. Ekspert pod wrażeniem. "Odjęła sobie 15 lat"
Doniesienia zza zamkniętych drzwi sądu. Chodzi o rozprawę Cieleckiej i Lindy. Wiadomo, co dalej
Maleńczuk odpalił się po słowach Mentzena. "Nie jest też inteligentny - raczej chytry i cwany"
Nie przebierała w słowach. Korwin Piotrowska ostro odpowiedziała na "w****w Mentzena". "Lepiej milcz"
Takie wykształcenie ma Andrzej Duda. Oblany egzamin zaważył na jego dalszej karierze
Jagielska i Frederiksen nagrodzone na gali "Gazety Wyborczej". Tusk i Michnik zabrali głos na scenie
Kontrowersyjne słowa Łepkowskiej o sprzątaczkach. "Nie mogłaby robić tego co ja, ponieważ..."
Po śmierci żony stracił nadzieję na miłość. Los przygotował dla Rynkowskiego niespodziankę
Ogórek ma problemy. W tle prokuratura, skarbówka i pieniądze. "Przeprowadzano ze mną upokarzające czynności"