Ilona Ostrowska, kojarzona przede wszystkim jako Amerykanka Lucy z serialu "Ranczo", prywatnie rzadko eksperymentuje z wyglądem. Wie, w jakim wydaniu prezentuje się najlepiej. Lekki makijaż dzienny i długie, zadbane włosy – to jej znaki rozpoznawcze.
Telewizyjna gwiazda postanowiła jednak nieco zaszaleć i poddać się metamorfozie – zafundowała sobie grzywkę, bardzo twarzową zresztą. Zmiana uczesania była elementem przygotowań do roli "sklepowej Zosi" w przedstawieniu "Big Bang", który wystawiany będzie na deskach stołecznego "Och-Teatru".
Niby nic nadzwyczajnego, wcielanie się w sceniczne postacie wymaga niejednokrotnie zdecydowanie większych poświęceń, ale zaskoczyć może fakt, że Ilona sama chwyciła za nożyczki. A to śmiały ruch. Efektami tych działań pochwaliła się na Instagramie:
Ścięłam sobie dzisiaj grzywkę, co zapowiada nadejście Zosi – sklepowej – napisała.
Serialowa Lucy wyjaśniła, że czasami musi obcinać się sama, za co przeprosiła Marylkę, swoją fryzjerkę. Ta odpisała, że już się do tego przyzwyczaiła.
Fotografia zachwyciła wielbicieli Ostrowskiej, zwłaszcza że pokazała się na niej w wersji naturalnej. Pod adresem 48-letniej aktorki posypały się komplementy:
Dziewczynka!
Pani Ilono, pani bardzo dobrze z grzywką.
Jaka piękna!
Szaleństwo z niedowierzaniem – pisali fani.
Nie pozostaje nam nic innego, jak przyznać im rację.
Doda zwróciła się do Donalda Tuska na antenie TVP Info. Padła zaskakująca prośba
Nazwisko Anny Jagodzińskiej w aktach Epsteina. Modelka przerywa milczenie
Piaseczny nie mógł dłużej milczeć. Takie zdanie ma o Jeżowskiej w "The Voice Senior"
Afery po koncercie Maleńczuka w Zamościu ciąg dalszy. Odpowiada radnej PiS
Agata Passent nie musi już pracować do końca życia. Co roku na jej konto wpływa gigantyczna kwota
Nazwisko żony Adamczyka w mailach Epsteina. Jej prawnik wyjaśnia: To mógł być każdy inny na świecie
Serialowa Franka apeluje do widzów "M jak miłość". "To jest wszystko moja wina"
Powierza w szczerym wyznaniu: Mam chorobę grubych ud i mam na to papiery
Serowska chciała rodzić naturalnie, ale skończyło się cesarką. "Straciłam dużo krwi"