Nie żyje ceniony pracownik TVN24. Przez lata tworzył "Fakty" TVN. Miał 46 lat

TVN24 poinformowało o śmierci Radosława Pasterczyka, wieloletniego operatora i montażysty stacji. 46-latek od lat był związany z łódzkim ośrodkiem stacji.
TVN24 pożegnało Radosława Pasterczyka
instagram.com/tvn24.pl

Nie żyje Radosław Pasterczyk, operator i montażysta od ponad dwóch dekad związany z łódzkim ośrodkiem TVN24. 46-latek pracował też przy "Faktach" TVN. Informację o śmierci mężczyzny przekazała w mediach społecznościowych jego żona. Wiadomo, że od dłuższego czasu zmagał się z ciężką chorobą. Współpracownicy i osoby z branży wspominają go jako doświadczonego, zaangażowanego i cenionego pracownika.

Zobacz wideo Dlaczego "DDTVN" wcia?z? wygrywa oglądalnością. Sikora ma swoja? teorie?

Nie żyje Radosław Pasterczyk. TVN24 oficjalnie pożegnało wieloletniego operatora

W jednym z ostatnich wydań serwisów informacyjnych stacja TVN24 oficjalnie pożegnała swojego cenionego współpracownika. W materiale wspomniano jego pracę, zaangażowanie oraz wieloletnią obecność w redakcji, gdzie dał się poznać jako osoba sumienna i oddana swoim obowiązkom. "Dziś żegnamy naszego przyjaciela i kolegę z pracy - Radosława Pasterczyka, wieloletniego operatora łódzkiego ośrodka TVN24 i montażystę 'Faktów' TVN. Radek przez ponad 20 lat pracował dla naszej stacji. Przez ostatnie lata zmagał się z ciężką chorobą" - podpisano nagranie z fragmentem wydania informacyjnego prowadzonego przez Justynę Sieklucką. 

Szefowa łódzkiego oddziału TVN24 żegna Radosława Pasterczyka. "Był jak saper"

Wspomnieniem o zmarłym podzieliła się również szefowa łódzkiego oddziału TVN24, która podkreśliła wyjątkową wrażliwość i charakter Pasterczyka. "Dla mnie Radek był jak saper - niezwykle wyczuwał nastroje. Wiedział, czy jestem bombą z krótkim lontem, czy bliska morza łez" - napisała Marzanna Zielińska.

Dodała także, że potrafił w odpowiednim momencie rozładować napięcie, a jego obecność często poprawiała atmosferę w pracy - czy to poprzez słowo, gest, czy drobny gest uprzejmości. "W ułamku sekundy rozbrajał sytuację gestem, słowem, albo ciastkiem, po które - nie wiadomo kiedy - zdążył pójść do najbliższego sklepu. Był do bólu szczery, a jego prawda otwierała mi oczy. Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek był bezczynny" - wspominała. CZYTAJ TEŻ: Zmarł 21-letni członek ekipy "The Voice of Poland". Słowa jego mamy poruszają do łez.

 
Więcej o: