Cytat dnia. Anna Dymna od lat w tym się spełnia. "Jeśli pomogę jednej osobie, to..."

Anna Dymna jest ceniona nie tylko ze względu na swój aktorski dorobek, ale także działalność charytatywną. To tym zajmuje się od lat.
Cytat dnia. Anna Dymna od lat w tym się spełnia. 'Jeśli pomogę jednej osobie, to uratuję cały świat'
KAPIF

Anna Dymna to bez wątpienia jedna z najpopularniejszych i najbardziej cenionych polskich aktorek. W 2003 roku postanowiła również zająć się działalnością charytatywną i założyła Fundację "Mimo wszystko", która skupia się na pomocy dorosłym osobom z niepełnosprawnościami intelektualnymi. Anna Dymna mawiała, że "jeśli pomogę jednej osobie, to uratuję cały świat" i na tych słowach opiera swoją działalność od lat.

Zobacz wideo Stara sie? s?piewac? tak, z?eby brzmiec? jak mama. "Nie chciałam tak s?piewac?"

Anna Dymna spełnia się w pomaganiu innym. Tak mówi o swojej działalności

Anna Dymna 20 lipca świętuje swoje 75. urodziny. Od lat z powodzeniem łączy zarówno wyżej wspomnianą działalność charytatywną, jak i pracę w teatrze. Wprost mówi, że to drugie to jej największa pasja, a w tym roku minęło już 57 lat od jej debiutu w roli Isi w "Weselu". Każdą wolną chwilę poświęca natomiast swojej Fundacji "Mimo wszystko".

"Teatr to moje najważniejsze miejsce na Ziemi, moja miłość. Tu wszystkiego się nauczyłam, tu się spełniam, no i zarabiam. W fundacji jestem wolontariuszem i poświęcam jej każdą wolną od pracy zawodowej chwilę. To teatrowi podporządkowuję wszystko, co robię" - powiedziała Anna Dymna w rozmowie z dzieje.pl.

Jednocześnie w tej samej rozmowie przyznała, że fundacja poszerzyła jej świat, dopełniła jej życie i nadała mu głębszy sens. "Praca w fundacji - jakkolwiek głupio i banalnie to zabrzmi - jest moją pasją i pomaga mi jakoś mądrzej i radośniej żyć. Właściwie wszystko to robię w pewien sposób dla siebie. Jedni odpoczywają, grając w szachy czy pijąc wódkę, a ja wolę wolny czas poświęcić dla moich podopiecznych. Dają mi siły i ciepło. Teatr jednak nigdy nic nie stracił przez fundację" - podkreśliła.

Anna Dymna uważa, że fundacje są potrzebne. "Niektórzy ludzie tylko dzięki nim żyją"

W tej samej rozmowie Anna Dymna odniosła się do zarzutów, że w ostatnich latach powstało zbyt wiele fundacji. Ona sama uważa, że są potrzebne. "Niektórzy ludzie tylko dzięki nim żyją. Ilu bezdomnym pomogła już fundacja siostry Małgorzaty Chmielewskiej? Jak bardzo wspiera niepełnosprawnych Fundacja Wspólnoty Burego Misia? Ile nadziei dzieciom po ciężkich urazach mózgu dała Ewa Błaszczyk? Ale ludzie muszą znać te fundacje, muszą im ufać, by przekazać jeden procent, niezbędny do funkcjonowania organizacji pożytku publicznego" - powiedziała.

Anna Dymna dodała również, że ona w swojej fundacji stara się pokazywać radosną stronę życia swoich podopiecznych. "Nie można pomagać osobom niepełnosprawnym epatując nieszczęściem, tragedią, bo one i tak są wpisane w życie tych ludzi. Trzeba pokazywać normalnego człowieka, w którego wnętrzu jest radość, pasje, marzenia" - dodała.

Więcej o: